sam się nie nauczy, my chcemy ale nie jesteśmy do końca o tym przekonani więc trzeba nam (eMom) o tym przypomnieć, najlepiej w jakiś czarodziejski sposób
Ewa, ja już za grosz nie wierzę sprzedawcom roślinek
W wielu sklepach kłamią w żywe oczy, byle towar sprzedać.
Nie rezygnuj z niej, ładna jest Znajdź dla niej jakieś inne miejsce, jeśli tu jej nie chcesz.
O, nie znałam dzwonków szerokolistnych. Piękne są i w odpowiednim kolorze
Kotecka mnie urzekła. A eMa prawie zazdroszczę - taki prezent!
Jeszcze jak mi powiesz, że on tak sam z siebie tę szklarenkę...
A co to za zmyłka? Rano byłam u Madzioskoczka, a wieczorem...?
Madziu, rewelacyjne zakupy Cieszę się, że ruszyłaś z ogrodem.
Z przyjemnością będę kibicować.
Zapomniałam dodać, że Madzioskoczek to bardzo fajny nick, i jak najbardziej dziewczynie blisko trzydziestoletniej - pasuje.
Aga, zbieram szczękę z podłogi
Pięknie u Ciebie. Zaglądałam do Ciebie w ub. roku, kiedy tu był niejaki misz-masz i dopiero teraz tu znowu trafiłam. Rany, dziewczyno, to, że zmiany super, bardzo przemyślane i efektowne, to w dodatku w jakim tempie!
No, gratki
eM. trafnie zarządził kwadraty. Kwadraty rządzą!
Pozdrawiam i będę zaglądać.
Przy Edence nie mam żadnego palika - pamiętam, że w tamtym roku coś podpierało ja ale w tym roku tak się rozrosła, że sama pion trzyma - może ty widzisz tam rynnę ?
Sadziłam wiosna poprzedniego roku - na zdjęciu są 2 sztuki, mam nadzieję że jesienią ruszy zadaszenie tarasu, to i pergole jakąs sie zmontuje.
Stipę kupowałam przez net, bo nigdzie w sklepie jej nie widziałam. - na priv wyślę namiary
nasionka małe, wysiałam nawet gęsto, przy pierwszych wschodach nie było tego widać ale potem pokazała sie w całej okazałości .
Przysypałam leciutko ziemia, podlewanie i ot cała filozofia.
Dosiewałam potem jeszcze i ta druga partię przykryłam folią - baardzo szybko wzeszła.
To pierwsze zdjęcie z 6 kwietnia
To z 23 kwietnia - aż się nie chce wierzyć
Popikowana z 26 kwietnia
To chyba 2 paria wysiana, już gotowa do pikowania - widać ile ma ździebełek - 13 maja
Tess, jaki tam ze mnie mistrz. To raczej szczęście początkującej
Na dowód tego mam też kilka porażek, ale wolę się chwalić sukcesami
Rabata nie jest w moim lesie. Jest w mojej pracy. Pod murem jest sobie zarośnieta trawą od wielu lat rabata. Przygnębiający widok. Chciałam zrobić z niej cudo. Kupiłam dwie hortensje i mam kłopot co dalej. Pomożecie?
A u mnie w ogrodzie najazd Tatarów. Niemal.
Cały trawnik zawalony jakimś żelastwem, drabiny, rusztowania...
Ekipa dekarzy rynny wymienia i płotki przeciwśniegowe zakłąda, co to te rynny, tegorocznej zimy, zostały urwane/odkształcone/ przez masy śniegu, zsuwające się po dachu. Więc żeby się nie zsuwały, zakładamy płotki.
Chłopaki, młodzi i przesympatyczni, naprawę starali się nie zdeptać roślinek. Dlaczego więc dokumentnie zdeptali kopytnik, co sił nabierał przed podróżą na południowy zachód??? Do imentu kopytnik kopytkami...
Myśleli, że chwast, czy jak?