Nie da sie być wszędzie bo doba za krótka
Ja ostatnie lata też sienie udzielam na forum, to i trudno na mnie trafić.. siedzę tylko u siebie, jak rasowy domator ..ha, ha ,ha.
Te drzewko to klon, prezent od koleżanki ogrodowiskowej Danusi z Sosnowa. Nie wiem jaka to odmiana.
Teraz już mniej świeci czerwienią
Może miałam zapisaną odmianę, ale dysk sie popsuł i porwał kosmos moją wiedzę
Wiktoria, następnego dnia okazało się, że zostało tyle pszczół, że znowu wisiały na drzewie.
Pszczelarz musiał jeszcze raz przychodzić
Powiedział, że od kilku dni gania za rojącymi się pszczołami.
W końcu zrobiło się ciepło to roślinki ruszyły Ryneczek nie jest zły, czasami można się poratować
Pomidory to mi stracha narobiły, bo dostały szarych plam ale chyba ta słoneczna pogoda dobrze im zrobiła i oprysk z mleka (Anda wielkie cmok za tą radę )
Pszczoły nas zestresowały z uwagi na usytuowanie na wprost drzwi wejściowych.
Beata, u Ciebie jest bardzo pięknie więc udało Ci się dobrze dobrać roślinki Niestety trzeba się czasami uczyć na własnych błędach.
My staraliśmy się dobrze wszystko zrobić a wyszło różnie.
Najważniejsze, że na razie tfu, tfu wszystko jakoś rośnie
Też się trochę baliśmy, mam nadzieję, że nowe do nas nie przylecą.
Rutewka elin
Agreścik - zawsze ładnie rodzi owoce, ale nigdy nie był jakoś specjalnie smaczny, ale to moja wina, bo rzadko go podlewam...
CHyba czas trochę przetrzebić bluszcz - co prawda już nieco go przycinałam, ale może warto trochę prześwitów na płocie zrobić