Ogród bez reguł
11:19, 02 maj 2021
Mam straszne zaległości... Aż głupio się tłumaczyć...
W nocy zaczęło padać i leje cały czas. Mam wrażenie, że pogoda cały czas mówi nam: sprawdzam! Sprawdzam, czy jesteś prawdziwym ogrodnikiem, czy dasz radę, gdy rzucę Ci parę kłód pod nogi, czy nie załamiesz się i nie rzucisz wszystkiego w diabły...
Ja chyba nigdy nie byłam tak do tyłu z ogrodem. I nie mówię tu o realizacji planów z listy MUST DO, tylko o normalnych przygotowaniach do sezonu. No dobra, wyżaliłam się i trochę mi lepiej...
W ogrodzie robię po trochu z doskoku. Na razie zagospodarowałam jedną skrzynię warzywną i zaczęłam szykowanie drugiej. Wczoraj spędziłam kilka godzin, znów opatulona w kufajki i czapkę. Kurcze, rok temu zasuwałam w desusach
. Bawiłam się w sieczkarnię
Wreszcie się zdecydowałam, co zrobić ze słomą miskantów: ściółkę do warzywnika. Wszystkiego nie pocięłam (sekatorem, sekatorem...), ale sporo już za mną. Od razy wyściółkowałam skrzynię. Z drugą mam trochę większy zgryz, bo mam w niej zadołowane doniczki. Planowałam je posadzić na nowej rabacie, której jeszcze nie ma...
Coś muszę wymyśleć. No i naprawdę żadnych zakupów 


Kilka wczorajszych zdjęć

W nocy zaczęło padać i leje cały czas. Mam wrażenie, że pogoda cały czas mówi nam: sprawdzam! Sprawdzam, czy jesteś prawdziwym ogrodnikiem, czy dasz radę, gdy rzucę Ci parę kłód pod nogi, czy nie załamiesz się i nie rzucisz wszystkiego w diabły...
Ja chyba nigdy nie byłam tak do tyłu z ogrodem. I nie mówię tu o realizacji planów z listy MUST DO, tylko o normalnych przygotowaniach do sezonu. No dobra, wyżaliłam się i trochę mi lepiej...
W ogrodzie robię po trochu z doskoku. Na razie zagospodarowałam jedną skrzynię warzywną i zaczęłam szykowanie drugiej. Wczoraj spędziłam kilka godzin, znów opatulona w kufajki i czapkę. Kurcze, rok temu zasuwałam w desusach
Kilka wczorajszych zdjęć