Tyle było planów na maj, rabaty, nasadzenia...Tak pech, zwichnieta rzepka w kolanie, stabilizator, kule i rehabilitacja :/ wszystko czeka...pomidory i papryki stoja w szklarni jeszcze nie wsadzone w ziemię, selery i pory az się prosza do gruntu. Chwasty sie panoszą :/ Nie wspomnę już o masie traw i byli które naprodukowałam wczesną wiosną...mąż starą się jak może ale sam ze wszystkim nie nadąża. Dobrze, że tulipany chociaż cieszą oko...
Agnieszka
dlatego fajne jest spojrzenie innymi oczami -ja wiecznie robię fotki w tych samych miejscach ,a Ula pokazała z innych
cieszę się ,że Ci się podoba
zapraszam
tylko na żywo jest trochę gorzej ....to magia fotek
moje nowe rajskie jabłuszka przy rabacie ,którą dopiero robię
jeszcze chciałabym taką jak Twoja
Gosiu dziękuję
moje miałam pomarańczowe ,a te mam od Anitki i od Moni ,po kwitnieniu będę je dzielić ,żeby było ich więcej na tej rabacie -bo są śliczne
został mi ten mordor do uporządkowania ....narazie tylko kamyczki rozgrabiłam ,a nowe rabaty zarosły chwastem na gęsto
Ula
bardzo dziękuję za za wspólnie spędzony dzień ,za super fotki -lubię inne spojrzenie na mój ogród ,za pomoc w ogrodzie ,za roślinki ....przyjedziesz następnym razem ,to Ci ukopię tego rdesta
kuklika nie przesadziłam ,ale posadziłam serduszki i wielosila od Ciebie ,czosnek niedzwiedzi też posadziłam ....poplewiłam w warzywniku i tyle na dziś
....no jeszcze fotki czrodziejskim obiektywem pocykałam
Zaczęłam uważniej patrzeć na rabaty, bo z ziemi wyłażą byty, o których zapomniałam, że tam są.
rodgersja kasztanowcolistna- miałam dwie; nie wiem, czy tej drugiej nie zagubiłam podczas karczowania katalpy Muszę sprawdzić na zdjęciach, gdzie dokładnie rosła.
Tiarellki- miałam wobec nich większe oczekiwania. W moim ogrodzie wizualnie giną. Są za drobne.
Te suche łodygi to martwa werbena. Wolę większe rośliny,od razu coś widać. Tych siewek zanim cokolwiek będzie minął wieki
Też odkryłam że przysypać korą trzeba choć to niczego nie gwarantuje. Było sporo śniegu a u mnie glina bardzo słabo wysycha. Zgniły po prostu wyciągam suche spróchniałe badylki heh. No ale nie mogę być idealnie nigdy przecież.
Na pocieszenie dereń i judaszowiec które myślałam że trupy, jednak żyją. Wystartowały z opóźnieniem ale są