Gardenarium - hehe szmatę masz na myśli agrowłóknine? Nie, nie mam. Mam tylko korę rozsypana
Wiecie cos mnie podkusilo i wykopalam tego najgorszego rododendrona. I tak jak wsadziłam z doniczki tak teraz wyjęłam cała doniczke- korzenie były tak zbite, że ja ledwo je dalam radę rozerwac. Nie wiem czy dobrze zrobilam. Nawiozlam je jeszcze, nawozem Target bujne kwitnięcie dla rododendronów ( producent sugeruje nawożenie od kwietnia do września co 2/3 tygodnie).
Wszystkie trzy rododendrony zostały kupione w jednej szkółce,, wsadzone z roznicą jednego dnia...jeden wygladajacy fajnie ma ogromne przyrosty i nic niepokojącego poza niektórymi szkodnikami z którymi się uporalam. Drugi to ten co pokazałam Wam 2 zdjęcia...coś tam na brzegach liści ale też ma bardzo dużo nowych pędów. No i ten trzeci najgorszy. Podlewane tak samo, nawożone tak samo (2 razy) itd. aha podał im jeszcze mikoryzę Biopan. Powiedzcie mi więc dlaczego takie różnice w kondycji .
Mazan jaki konkretnie preparat mogę podać im dolistne?
Ja tak miałam jak siałam trawę u siebie Szłam pod ta górę i szłam i końca nie było widać, wtedy miałam moment zwątpienia A potem tą odległość i górę oswoiłam i już mnie nie przeraża
Te dwie szerokie rabaty były mocno przerobione glebogryzarką z dodatkiem kompostu własnej produkcji, obornika oraz po sadzeniu całość została po wierzchu wyściółkowana próchnicą odkwaszoną (pierwsza rabata). Druga już bez ściółki po wierzchu.
Pytaliście na spotkaniu skąd mam tyle kompostu. Ano stąd, że pracuję w końcu w ogrodnictwie i przez te 20 lat uzbierało się kilka wielkich gór kompostu, które w zeszłym roku zostały przepuszczone przez maszynę mielącą kompost i przewożone sukcesywnie w big-bagach na ogród. Teraz mam zapasy w wielkich doniczkach, które w miarę potrzeby zostały ustawione na tyłach.