Nic to, że deszcz i śnieg, przywiozłam cisy hicksii. Nie są wysokie, 50-60 cm, za to już ładnie zagęszczone. Widać na niektórych ślady żerowania opuchlaków, więc obowiązkowo pójdą "do kąpieli".
Potrzebne mi jeszcze do szczęścia graby Frans Fontaine szt. 6 oraz Hakonechloa sztuk ... w sumie 50-60. I to będzie koniec grubszych zakupów, potem drobiazgi.
Teraz tylko drzewa i krzewy prawie tak jak jest. Przeniesiona tylko parocja. Może się mylę ale wydaje mi się że miałaby tam za mało miejsca. Palbin wbrew pozorom dość duży rośnie a parocja to też raczej szerzej niż wyżej ale całkiem mała nie będzie. Ale mogę się mylić, nie mam i tylko po zdjęciach w necie oceniam.
Myślę że całkiem nieźle to wygląda. Tylko do tak posadzonych drzew myślę że bardziej pasują byliny sadzone swobodniej.plamami lub tak jak na wcześniejszym rysunku poprzeplatane ze sobą. Nie robiłabym liniowych nasadzeń bylin czy traw. Trzcinniki lepiej było by wtedy posadzić grupamia nie w linii. Oczywiście to tylko moje zdanie
Tulipany też dają radę
To ciemiernik korsykański, ma piękne kwiaty, ale nasz klimat mu nie służy, bo marzną mu wszystkie liście i muszę obcinać.
Dobrze, że rośnie między cuchnącymi, bo nie widać, że od dołu jest łysy.
Wierzba Kilmarnock posadzona
Elisko, te clematisy i róża to był prawdziwy fuks
Nie dość, że wypasione, to jeszcze z renomowanej szkółki i tańsze
Na razie siedzą w budynku, bo u mnie "prawdziwa" wiosna i 0 st.
Na szczęście są rośliny, którym nic nie przeszkadza
Basiu tak odwaliłam, że się schylać nie mogę, starość nie radość kręgosłup.
Jeden kwiat padł, ale były skazany na porazke u nas nie ma takich warunków. A ja dreptać koło kwiatka nie będę.
Agnieszka i Nina dobre synowe, ale z Nina od kwiatow młodsza mam bardzo dobry kontakt.
Więc 2 lata temu powiedziałam, aby synowa miała umiar.
To mi powiedziała, że palmę duża kupi, mama ma miejsce to będzie rosła.
O ten 2 lata go miałam nawet kwitł. To kwiat z buszu potrzebna mu stała wilgoć w ziemi i powietrzu. Takich warunków mu nie zapewnie choćbym cały dzień chodziła koło niego.
dobrze ,że ją zwinęłam w wilgotne serwetki ,to przeżyła
wysyłałam 5 jednakowych paczuszek razem,Do ćiebie najbliżeja tak długo wedrowała...pozostałe dotarly już 3 dnia
Zimno pochmurno i na dodatek nie pada.
Roślinki dostały 3 dni ciepełka ,powytykały noski a tu buch ...znowu ziab: