No z górki Tess właśnie mi śnieg z dachu leci bo odwilż mamy i tak patrzę dokąd rabatę mam robić żeby mi nic nie połamało
Odpozdrawiam
A ja dzisiaj sobie tak dobrze zrobiłam że mało nie zeszłam...mowa o dawce kofeiny jaką sobie nieświadomie zapodałam...cały dzień do tyłu mam, wszystko mi się w środku trzęsło, raz zimno raz gorąco, zero koncentracji a po pracy jeżdżenia trochę było. Cały dzień mnie trzyma chociaż już ciut lepeij jest
Tess ale miałaś widoczki nad rozlewiskiem! Zazdraszczam.
Dziekuję za porady dot. kwiatków, z pewnoscią skorzystam, wszystko skrzętnie zapisałam, zobaczę co będzie na giełdzie...
Donice ecolite pewnie nie są mrozoodporne... Ale DH tak inny kolor wiem, ale ja miksować je będę
Manager domu, dobre okreslenie.
Małgorzata Kalicińska, ta od Domu nad Rozlewiskiem, zanim została pisarką(?), a wcześniej współwłaścicielką centrum Interacyjno-konferencyjnego (które notabene splajtowało) była kurą domową. Wymyśliła wówczas określenie "Kobieta Domowa" i nawet miała to na swojej wizytówce
Kobieta domowa, kobieta podwórkowa ?
To chyba wolę manager..hehe
kobieta podwórkowa
to jeszcze pół biedy by było, bo wtedy w ogrodzie można by było szaleć bez wyrzutów sumienia
Gosia, a może trzeba dojścia do przepisu oryginalnego znaleźć?
Znam w Łukcie parę osób, które pewnie doskonale znają się z cukiernikami
Ta cukiernia kiedys była lodziarnią tylko. Jessssu, jakie te lody były pyszne!
Cała okolica, wszyscy turyści przyjeżdzali na te smakołyki.
Kasik, dawno nie zaglądałam, ale teraz w samą porę wdepnęłam.
Ciurkadełko za kilkaset złociszy własnoręcznie zrobione mnie zaintrygowało.
Dzięki, Bożenko
Kasik, buziam
Dorotko, przechodziąłm, przez płotek zajrzałam i wsiakłam
Piekny ogród masz, i tyle się nim dzieje
Ale powalił mnie nie ogród, a Twoje robótki ręczne! No cudne są
Pozdrawiam