Tess, bardzo Ci dziękuję za opisanie swoich doświadczen ciemiernikowych. Moze moje są po prostu jeszcze za młode. Uzbroje sie w cierpliwość i zaczne je troche inaczej dokarmiac. .am jednego swiezo kupionego wiosną i jeszcze waham sie ze stanowiskiem, wiec jak juz wybiore dam mu w dołek skorupki i skórke banana, pozostalym tez sprobuje ich dołożyć. Stanowisko zwykłego nigera jest u mnie nie najszczęśliwsze (zdarza sie troche przeciągu) ale widze ze sie wysiał wiec chyba jednak nie tak zle. Pozostale są oslonięte i wszystkie pod drzewami, żadnej patelni.
Jezzcze raz dziekuje.
Właśnie o to mi chodziło, super sprawa, bo rozplenice strasznie późno startują a tu wspaniałe towarzystwo. A jaka to Teresko kamasja ? Zimuje bez problemów czy przykrywasz? I sadzi się tak jak tulipany? Muszę się rozejrzeć za tym cudem, bo doczytałam że lubi wilgotne stanowiska. Aaa... a jak u Ciebie z nasłonecznieniem tej rabaty na której rośnie?
Kindziu - trochę szkoda, ale w przyszłym roku znowu będzie siewek mnóstwo.
Aniu - nie odpowiem - nie pamiętam. Może jak przejrzę wątek, to coś mi się przypomni. Ja po przekwitnięciu wycinam kwiatostan i trochę liści, a jak zaczynają liście zasychać, to je przyginam do ziemi. Wówczas już mniej je widać, a zaraz potem królują na rabacie rozplenice, które je zakrywają.
Jolanko, bardzo się cieszę. Nie miały prawa nie kwitnąć - okazy były dorodne, w odpowiednim czasie przesadzane. Przestrzegam żelaznej zasady - przesadzanie piwonii tylko pomiędzy 15 sierpnia do 15 września (no, powiedzmy do końca września). Wszyscy, którzy dostali ode mnie piwonie, meldują, że im kwitną.
Uleńko, przepraszam za opóźnioną odpowiedź.
Ciemiernik o który pytasz u mnie jest od 4-5 lat. Ale ma więcej, bo nabyłam go jako bardzo dorodny okaz na Giełdzie Kwiatowej w Broniszach na Boże Narodzenie. W minionych latach dostawał siarczan potasu rozpuszczany w wodzie. W tym roku nic nie dostał - susza jest taka, że całą uwagę skupiam na podlewaniu. Zajmuje mi to tak dużo czasu, że o nawożeniu wcale nie myślę. Zimą nic z nim nie robię - ale u mnie jest dość ciepło i zacisznie tam, gdzie rośnie. Żadnego przygotowania podłoża nie było. Dostał pewnie w dołek trochę kompostu (bo jeśli mam, to daję), ale żadnych innych mecyji. Dostaje skorupki jajek.
Mnie się wydaje - o czym już pisałam - ze ciemierniki lubią mieć wilgotne podłoże, a ponieważ bardzo dbam o podlewanie rodka, przy którym rośnie,to i on ma dość wilgoci. A, rośnie w miejscu, gdzie ani przez chwilę nie działają na niego palące promienie słońca. To nie jest cień, ale promienie są rozproszone - przez tuję i trochę ocienia go rodek.
Poza tym on naprawdę jest żelazny. Inny, niż nigra. Tamte rzeczywiście po przekwitnięciu są takie sobie, wolno wypuszczają nowe liście. Violu - dziękuję
I właśnie sobie uświadomiłam że ja chyba też, aczkolwiek jeszcze nie wszystkie - reszte zostawie i zobacze czy to na pewno ciemiernik.
Tess, dziękuję za odpowiedź. A czy cofniesz sie strone-dwie i odpiszesz mi jeszcze w sprawie stanowiska ciemierników u Ciebie? Nie wiem czy po prostu "taki mam klimat" czy cos jest nie tak z podłożem, bo własciwie tylk ow jendym miejscu jako tako zimuja, a reszta to zdechlaki.
Hortka jest z boku, nie w tej kompozycji (zresztą jesienią będzie przesadzona).
Pomiędzy piwoniami rosną rozlpenice (słabo ruszają niestety, róże Pashmina od Izy (Ursy) i lawendy. Nie wiem, czy róże nie za blisko krawędzi rabaty, ale to się okaże - nie znam ich docelowych rozmiarów.
No i to pytanie wywołało u mnie konsternację, bo uświadomiło mi, że go prawie nie nawożę. Dbam o to, by miał trochę wody (rośni pod drzewem, a tam strasznie sucho). Ale nawozu to w tym roku nie dostał wcale.
Rosną tak od 4-5 lat (czyli od czasu, gdy kupiłam ciemiernika). A ja myślę, że to wbrew pozorom nie jest "strzał w kolano" sąsiedztwo ciemiernika z rodkiem. Bo otóż - przynajmniej ja - bardzo dbam o odpowiednią ilość wody dla rodka. Zyskuje przy tym ciemiernik, bo też ma zapewnioną wilgoć. A ciemierniki - wg. Toszki - potrzebują dużo wilgoci, żeby dać obfite kwitnienie.
Gosiu, specjalnie dla Ciebie odszukałam metkę nazwą ciemiernika.
Niestety, w zasadzie nie ma siewek. Nie wiem, dlaczego. Odkąd go mam (chyba 4-5 lat) miał jedną jedyną siewkę - dostała ją Toszka.
Ciemierniki w rzeczce to Helleborus niger, trafnie oceniłaś. Tak, wszystkie są z moich siewek. Ta odmiana sieje się jak szalona.
Tu zdjęcie siewek z nasion ubiegłorocznych:
A tu już dojrzewają kolejne:
Zakwitają w ogrodowych warunkach po dwóch latach, ale taki efekt uzyskałam po trzech. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że w obfitym kwitnieniu pomogła mokra jesień ubiegłego roku.
Banieczki są ze szkła. Ma pięć małych (służą wyłącznie do ozdoby) i jedną dużą, wykorzystuję jako karmnik. Część ptaków z niego korzysta, ale ponieważ mam też inne karmniki, część ptaków woli korzystać z tamtych.
Dziewczyny Kochane (i Chłopaki, jeśli któryś tu zagląda) wiem, że jestem Wam dłużna odpowiedzi na Wasze pytania, ale ciągle czasu brak. Wybaczcie.
Odpowiem na wszystkie, obiecuję.
Dzisiaj muszę, po prostu muszę Wam pokazać wiosenną odsłonę rabaty kamasjowo-czosnkowej:
Ja to chyba miałam coś z głową w młodzieństwie , bo przeczytałam dwa razy Ludzi Bezdomnych i Przedwiośnie, Nad Niemnem się zaczytywałam i Potop połknęłam ze trzy razy... że o Chmielewskiej, Musierowicz, Grzesiuku nie wspomnę Niestety obecnie czasu mało ale udało mi się "między wierszami" poczytać Tess Gerritsen...
A Ciebie Haniu czyta się z duuuuużą przyjemnością dlatego codziennie podgadam cichaczem co nowego
O dzięki za link... faktycznie pięknie u Tess, zwłaszcza rodgersje boskie ale one chyba też w cieniu wolą... u mnie na zdjęciu pada cień ale on jest chwilowy i za chwilę jest patelnia... między gałęziami mogłabym rodgersję wsadzić bo trochę pewnie osłonią od słońca...