Ciekawe ile truskaweczek zjem bo generalnie przy obecnie panującym zimnie ślimaków nie widać, ale co będzie jak się zrobi ciepło, nie wiem...
Sztywnolistną mam rok. Specjalnie dla niej znalazłam mocno zaciszny zakątek w narożniku hudynku, przyświeca jej popołudniowe i zachodzące słońce.
Kalina ma zasłaniać to co razi. Cieszę się, że pomimo trudnych warunków przyjęła się bez problemu, ma dużo nowych listków, nie osłaniałam niczym, pierwszą zimę zniosła i ładnie zakwitła, miejsce jest dość mokre.. ale widziałam jadąc z pracy do domu, olbrzymią sztywnolistną na zwykłym skwerze, przy rondzie, rosnącą na dużej pochyłości terenu. Nie znam tajemnic jej uprawy wiem że jest wrażliwa na mróz.
Sztywnolistną zachwyciłam się u Kasi niespodzianki w Krakowie, ona ma też ją posadzoną pod sosną na ścianie garażu, bardzo ciepłe i zaciszne miejsce.
Ogród zaczyna się rozkręcać, a już połowa maja....
Uwielbiam kalinę St.Keverne, taki zwykły krzew, ale jak kwitnie to z daleka widać bo kwitnie po całej długości łodygi
Nie wiem tylko czemu ma takie rdzawe końcówki liści.
Tak, kawał roboty odwaliłam, do dzisiaj mnie pewne części ciała bolą Kamasje są super i pięknie przyrosły od zeszłego roku, ponoć je trzeba odmładzać, ale u mnie chyba jeszcze nie ten czas.
Kupuj nie żałuj a kukliki może warto podzielić jak nie kwitną?
Może znajdziesz miejsce dla kamasji na swojej kortowej? Myślę, że fajnie by wyglądały jakby wystrzeliwały spomiędzy roślin jak takie pochodnie. Nie mam żywopłotu bo mi było na niego szkoda miejsca, za brzozami są miscanty i one później robią za żywopłot, sieje się ze wszystkich stron, a może te zielone trawki to były siewki z moich traw, ciężko stwierdzić.
Sylwia ścieżka nie prowadzi w dół, jest stopień będący zejściem z tarasu, to pewnie złudzenie optyczne.