Kostka się nagrzewa, to beton który kumuluje ciepło, stąd wysychało szybciej, bo wody było mniej. Trzeba było dolewać w tych miejscach. Wszelkie zabiegi oprócz nawozu jesiennego o tej porze są zbyteczne - zrobisz to na wiosnę.
Od wiosny:
lekka wertykulacja
posypanie kompostem lub ziemią do tranwików
przegrabienie wachlarzem
dosiewki nasion
nawóz do trawników
podlanie
pilnowanie wilgotności
Moim zdaniem za dużo tutaj gatunków i na pewno żółta tuja powinna być w rogu a nie przy domu. Ustawienie roślin przypadkowe, trzeba to jeszcze przemyśleć. Pomalowałam twoją propozycję. Rozchodnik pod rozplenicą zginie. Tuje żółte będą miały znacznie większą średnicę niź Smaragdy.
Bogusiu, w zasadzie różankę już można oglądać. Róże posadzone, nawet to nieźle wygląda bez towarzystwa. Są posągi, i jak mówi Witek - "z głupia franz" zrobiliśmy dzisiaj w dwie godziny ścieżki, a ja sama posadziłam wszystkie ustawione róże. Plus do tego dojadą zamówione - i będzie prawie zrobione. Pozostanie zastanawianie się co dosadzić do róż. Ale myślę, że główne dosadzanie będzie wtedy, gdy róże już zakwitną. Łatwiej będzie dobrać byliny i trawy.
Już mnie ciekawi, jakie to będą rośliny towarzyszące. Ja na swojej klasycznej różance jeszcze ciągle eksperymentuję ale proso i jarzmianki z ciemiernikami oraz oregano z takimi fioletowymi kwiatami się sprawdzają.
Róże mam rozrzucone do tej pory po tak dużym ogrodzie, że wcale ich nie widać. A teraz będą pachniały w jednym miejscu, będzie świetnie móc siedzieć w tym zapachu.