Mariusz, ja tak samo skojarzyłam, z kaczką krzyżówką, która często nade mną przelatuje, bo sąsiad ma za naszym ogrodem trzy małe stawy. Pamiętam, że szukałam na niebie kaczek jak zwykle, ale one strasznie świszczą skrzydłami jak lecą, to na pewno nie były one. A co to było, tak jak piszesz, pozostaje w strefie domysłów. Ptaki za każdym razem były dwa i widziałam je w odstępach 1-2 tygodniowych. Być może to "pospoliciaki", ale przyznam szczerze, że odkąd Bogdzia rozbudziła we mnie ciekawość ptaków tylko wróble, szpaki, bogatki i sierpówki wydają mi się pospolite

A każdy inny wzbudza wiele emocji, jak choćby ten strzyżyk (najprawdopodobniej), którego widziałam ostatnio po raz drugi. Spacerowałam po ogrodzie a ten mi wyskoczył ze świerka conica, który z boku ma "wyrwę" od podlewających go psów. Strasznie szybki i malutki, ciężko coś zaobserwować. Tym razem zapamiętałam stosunkowo długi chudy dziób. Od razu porównałam po powrocie do domu ze zdjęciami w internecie i raczej mieszka u mnie strzyżyk.
A z tym interesowaniem się ptakami, to w sumie dopiero zaczynam.
Pozdrawiam.
Tess również pozdrawiam i wszystkich zaglądających.