Cześć Krzysztof.
Wczoraj odkryłam Twój wątek, przeczytałam cały i nic nie napisałam, bo nie znalazłam odpowiednich słów.
Napisać, że piękny, to stanowczo za mało.
Dziś też nie umiem znaleźć właściwych słów. Piszę, żeby podziękować za receptę na cichy wodogrzmot (napisałeś u Kasi). Skopiowałam do siebie, może M. namówię kiedyś...
Gosia już pokazywała kiedyś jedno z tych zdjęć, i już wówczas się zachwycaliśmy jej urodą
To było wówczas, gdy wspomnienia o pięknych pazurkach przywoływała
Gosiek, nie kryguj się Widziałam na żywo, błysk jest i atrakcyjność też.
Hej Tess,
właśnie wiem że nie ma skutecznego sposobu... ale jakieś wypróbuję, może akurat mojego przepłoszą...
A o tych "żywołownych" czytałam w jakiejś ogrodniczej gazecie - nie polecają, bo zanim się kreta zauważy to on zwykle już nie żyje - wystarczy że 2-3h nie je (!) i już po nim...
Musiałabym więc często zaglądać, a wtedy co - w auto i wiozę go na wycieczkę?
Cieszę się, że farbowanie włosów dobrze się skończyło
Ja już od wieków nie robię koloru samodzielnie.
Właśnie dlatego, że zdarzały się różne niespodzianki
No i dlatego, że idąc za modą, potrafiłam dodać sobie mnóstwo lat (na przykład miałam kiedyś kasztanowe rudości na głowie, w których wyglądałam starzej od własnej matki, brrr...).
Teraz oddaję się w fachowe ręce profesjonalistki i to ona decyduje, co będę nosić (kolor, długość).
Jestem zawsze zadowolona.
Ostatnio oświadczyła: "Pani Tereso, zapuszczamy!"
Nawet nie pytałam, dlaczego, jak długo i po co
Zapuszczamy!