Bożenko, często o Tobie myślę a raczej o deszczu aby i do Ciebie zawitał! U mnie eM radośnie oświadczył, że nareszcie coś zaoszczędzimy na wodzie a póżniej dodał " no może dwa dni"
Anek, w tamtym roku miałam powiązane hortki i było to dla mnie coś strasznego. Nie lubię wszelakich podpór, linek itd. Nawet graby opalikowane mnie denerwują.
Jest możliwe Trzeba tylko dobrze szukać a znajdzie się jeszcze kilka naprawdę malutkich wioseczek nad Bałtykiem ale na mapach proszę nie szukać, rzadko na której są zaznaczone
Dziękuję Wam za słowa wsparcia... całe szczęście że nie ma strat materialnych... oprócz sosen (w większości poległy suszki, które i tak mieliśmy kiedyś usunąć) i jednego klona bordowego strat nie ma, ale pewnie trawnik trochę straci na urodzie, podczas usuwania pni... przeraża mnie to sprzątanie... dziś sprzątnęliśmy tylko jedno powalone drzewo, zostało jeszcze 13....