Rematko, u mnie ćma "pląta" się po ogródku, to tu to tam widać dorosłe osobniki. Wieczorami lgną do światła, a wtedy w ruch idzie packa na muchy Bukszpany pryskam profilaktycznie raz na dwa tygodnie i jakoś się trzymają. Powiem szczerze że mam chwilami dosyć.
Z pozytywów tylko to że moja Pelagia zaczęła polować, udało jej się złapać mysz, ryjówkę i kreta.
Aniu, dzięki za miłe słowa.
Róże delikatnie powtarzają kwitnienie, niektóre przez plamistość łyse prawie bez liści , a na kwiatek się jeszcze wysiliły
Tak, teraz cieszą trawy, a będą jeszcze bardziej jak się będą wybarwiały.
Na cienistej pod lipami, hortensje przybierają jesienne kolory
Hakonka Stripe it rich coraz większa.
Lubię ten limonkowy kolor.
I połączenie brązowych carexów z rudymi żurawkami Marmoladę i Cherry cola.
I bordową Iresine chociaż nie zimuje
Aniu, a ja właśnie zastanawiam się nad tą rabatą. Tu rosła sosna, tak w połowie rabaty. Usunęliśmy ją w lipcu bo cięcia wymagała co roku. A wiadomo człowiek co roku starszy, cięcie na drabinie wysokiej nie jest takie wygodne i bezpieczne. A sosna bez cięcia to wiadomo, będzie b.wysoka. A że rośnie od północy, przy oknach kuchennych to jak pozwolić jej tak rosnąć to zabierze światło. Więc decyzja była-wyciąć.
Teraz ta rabata bez sosny to trochę długaśna się zrobiła jak jakiś pas startowy.
Zastanawiam się, może jakiś większy krzew w jej połowie posadzić? Może kalinę sztywnolistną lub kolkwicję? A może coś do tej sosny podobnego? Wiśnię kulistą umbraculivera?
Zamieszczę dla porównania zdjęcie z sosną i zdjęcie bez niej.
Aniu, może coś doradzisz?