Kwiatów u jeszcze trochę kwitnie, ale trawy to fakt coraz ładniejsze... Aniu nie uwierzysz...kupiłam kolejne trawy... Molinię Hildebrand, którą zachwyciłam się pierwsze u Iwonki i Molinię Black Arrows oraz kolejnego Miskanta Memory, No ale jak sobie odpuścić będąc w Daglezji. Niespodziewany, spontaniczny wypad był ekstra
Daglezja:
No właśnie przez ten obornik, tak się sprężąłam, bo teraz, to już tylko pogodę na ten czas zamówić muszę, żeby nie w błocie kopać. Część pewno pójdzie do wora na następny sezon. A część po ogrodzie rozwłóczę. Będzie dobrze.
Moje. już po wykopaniu, obcięciu korzeni i oberwaniu najstarszych liści, bo mrożę tylko te środkowe zdrowiutkie.
kto ma rację?
Moim zdaniem wina leży w jakości ziemi, daj im kompostu sporo na grządki.
A i selery w doniczki sieje się bardzo wcześnie, potem pikuje po przymrozkach w grunt, inaczej nie zdążą zawiązać bulwy, a jak zmarzną trochę to idą w kwiat.
Nie chcę Cię pouczać, ani nic narzucać, ale chciałabym żebyś była zadowolona z plonów w przyszłym sezonie
Mam wrażenie, że Twoje puszczają długie korzenie w poszukiwaniu składników pokarmowych i wody. Kompost i poprawa struktury gleby i jej żyzności będzie myślę kluczowa
Z chęci posiadania takiego widoku wykopałam swoją irgę. Trochę na niego poczekam i mój będzie różowy.
Ukorzeniasz szałwię Amistad? Jak chcesz ja przechować przez zimę?
Róże czy hortensje? Lubię jedne i drugie, chociaż z hortensjami zdecydowanie mniej zachodu.