Aniu cieszę się, że znajduejsz czas na czytanie
Lena - oj bije od nas bije rdość, a buzie się nie zamykają
Ewa - Pozdrawiamy Górny Śląsk DO zobaczenia wkrótce
Anitko - oj tak, mamy fajne znajmości, mówimy NIE malkontentką, wszystkie takie zadowolone i radosne jesteśmy
Tess - dziękuje za odwiedzinki, muszę wreszcie do Ciebie na spacerek się wybrać Potwora się nie bój, jeszcze nie gryzie
Ana - czas najwyższy Wroclove odwiedzić !!! Koniecznie !!!!
Betysia - boso z Francji ale z Panem Kogutkiem???
Diana - oj fajnie nam było, fajnie
Aguś, Pszczółko, Madziu, Irenko - nawet nie wiecie jak było mi przyjemnie Was gościć I za każdym razem fascynuje mnie, jak fajnie nam sie gada jakbyśmy się znały od lat I za każdym razem brakuje nam czasu aby o ogrodach porozmawiać ......
No i człek się stara, po atku gania, coby stan faktyczny ustalic, najlepszej rady udzielić, a ta poszła sobie...
To i ja idę
Może (powtarzam: może) zajrzę wieczorkiem.
...ruszają się, mąż nawyciagał sporo do wiadra to się jeszcze na drugi dzień ruszały...myślę że to jakiś chrabąszcz albo guniak czerwczyk - rok temu miałam inwazje lotną tego coś....
Ładnie to ujęłaś: "jak za dawnych lat" A traktorów nie widzisz? Postęp, Panie, postęp
Choć te na zdjęciu to akurat faktycznie z minionej epoki trochę
Jak nie zapomnę, to obfocę traktor sąsiada. Kubusiem przez nas zwany cudny jest nie dam rady wytłumaczyć, dlaczego To trzeba zobaczyć
Widać jesień, bo niektóre zdjęcia są z ubiegłego roku
Ale faktycznie, już widać. Zboża zżęte, ścierniska zaorane, a to pierwsze oznaki, że lato się kończy, jesień nadchodzi...
I Boćki młode już odleciały...
Już wiem. Gosia proponowała trejaż czy też pergolędokładnie w tym samym miejscu, co ja ekran
Ale dlaczego miałoby być niesymetrycznie? Ja mówię o symetrii obwódek, a Ty o czym?
Hmm...
Od razu powiem, że projekt Gosi bardziej mi sie podoba.
Nie będę kręcić.. Wybacz, proszę
A teraz rozkminimy to po kolei:
Zmniejsz trochę trawnik (no bo trawnik będzie w środku obwódki, prawda?) a poszerz rabaty. Możesz chyba to zrobić, nie będą za szerokie, choć nie widzę dokładnie, ile one teraz mają szerokości
Jak zmniejszysz trawnik, to i grilla (na razie, albo wcale, potem wyjdzie w praniu) nie musisz stamtąd przestawiać, zrobisz do niego dojście z altany za obwódką.
Jeśli masz wejście do altany tylko z jednej strony (bo nie wiem, czy ją widziałam), to i tak nie przeszkadza.
Nie dociągniesz obwódki do samej altany, tylko na końcach dasz np. kule lub stożki. Takich strażników przy wejsciu A za nimi będzie przejście do grilla. Spoko da radę, przecież do grilla nie chadza się codziennie i co pięć minut I nie wszyscy goście muszą mieć do niego dostęp, tłoku nie będzie
Jak zmniejszysz trawnik (zachowując proporcje z każdej strony), to zrobi Ci się więcej miejsca na rabatę przy tarasie i tu w tym oddzieleniu od części z którą nie wiesz, co zrobić (tam, gdzie proponowałam oddzielenie ekranem z cisów)
.
Rozczochraniec – to nie argument. Nie takie wielkości się już przesadzało
M. odmówi pomocy przy przekopywaniu? To pomocnicy się znajdą
Coś miałam jeszcze napisać, ale chwilowo zapomniałam
Nie, Ozzi Też kiedy je pierwszy raz zobaczyłam, ten skojarzył mi się z prawosławnym. Prawosławny ma ramię ułozone skośnie, te są ułozone równolegle.
To tzw. karawaka. W średniowieczu (chyba, a może nieco póżniej) wierzono, że taki krzyż to cudowny środek chroniący od morowej zarazy. Wierzenie to pochodzi z Hiszpanii, a pielgrzymi rozpowszechnili tę wiarę i "środek", czyli krzyż, po całej Europie.
To zdjęcie jest z ubiegłego roku i jest już - niestety - archiwalne.
Otoczenie krzyża już tak sielsko nie wygląda.
Wieś zdobyła nagrodę pieniężną w gminnym konkursie promującym piękno i ład i porządek, i za tę nagrodę zrobiono rewaloryzację krzyża.
Ale przy okazji drewniany płotek zastąpiono metalowym brzydactwem, a całość wyłozono płytami chodnikowymi
Ech, szkoda gadać I w dodatku uważają, że obecnie jest ładniej...
Oj, tak czułam, że ktoś się bacznie przygląda moim słowom..
Z cisami byłoby też fajnie
Ale - pochodziłam po ogrodzie powiem wam, że realizacja pięknego planu Gosi wymagałaby jednak wielu zmian:
grill do przeniesienia,
ognisko, do przeniesienia..
dróżka - do zmiany, bo w tej formie to na pewno nie mogłaby zostać...
bukszpan rozczochrany do przesadzenia
Nie zostałyby zrealizowane:
*raczej na 100% nie byłoby rozetki pośrodku - bo już widzę minę męża "jak to kosić" i dziecka "jak mam grać w piłkę.." ....
*brzuszki prawo-lewostronne nie mogłyby być tak cudnie symetrycznie położone z przyczyn obiektywnych...
Ale powiem wam, że jeśli M. się zgodzi na te zmiany, to gotowa byłabym je wprowadzać - stopniowo.. bo plan jest naprawdę cudny!...
Gosiak wziął i pomyślał.. i już pełen sukces Gosienko - dziękuję
Jeśli jednak M. zgody nie wyrazi, a on też jest poniekąd też czynnym użytkownikiem ogrodu - 90% prac wykonał sam - od miejsca na ognisko, grilla po niwelację terenu i wynoszenie kamoli - do wdrożenia zostanie plan B...... czyli to, co wspólnie wymyśliliśmy wczoraj... w akcie rozpaczy.. i powiem wam, że projekt niewiele się zmienił od mojego ostatniego.. więc proszę o wyrozumiałość, bo widocznie jak coś wejdzie człowiekowi do głowy to już koniec...
Na zielono - obwódki bukszpanowe,
na niebiesko - z innych materiałów zimozielonych w kontrastującym kolorze...
Es-flores... niesymetryczny..
Zdegustowanym naszym beztalenciem chciałam tylko szepnąć, że decyzja nie zapadła, bo M. nie analizował koncepcji Gosika...
Ot Matko, posta napisałam i dopiero sie zorientowałam, że na trzysetnej stronie już jesteśmy
Gratulacje, Justi Kfiatka nie mam pod ręką Jak nie zapomnę to dam wieczorkiem (bo ja cierpię na tę pewną dolegliwość, co to zapomniałam, jak się nazywa, jak sobie przypomnę to dopiszę)
Justi, Ty żartowałaś z targiem, ja żartowałam z nadwyżkami Purlpe Place mam, i to sporo, bo wprawdzie u mnie się nie sieje, ale podzieliłam wielką kępę na wiele mniejszych i już nawet kilka rozdałam
No tak, kory nie masz, to pewnie jest przyczyna, że się sieją i wyrastają...
Dajesz radę z chwastami bez kory?
Mam fotki tych żurawek samosiejek i posadzonych już do doniczek, będzie taka moja mała hodowla ,
a potem to M mnie chyba na targ z tym wygoni
O Matko, ile ich jest?
I begonie też się u Ciebie sieją?
Justi, przyznaj się tu zaraz, co robisz - mikstury o tyle czarodziejskie co tajne im zadajesz, voo-doo jakieś odprawiasz?
Na targ nie pozwolimy Masz nadwyżki? Chętnie przyjmę
Tessiu nie zrobiłam im zdjęć, ale jeszcze znalazłam za tujami dwie białe petunie samosiejki. Takich nie miałam, więc musiały się wysiać od sąsiadki chyba. Miksturek żadnych nie daje , rzadko plewię badylka, bo nie nadążam, a kory nie mam jeszcze , to się znajdzie czasami samosieję
A nadwyżki to się u mnie nie zmarnują , bo mam gdzie sadzić, dlatego tak rozmnażam, żeby bankruta nie strzelić. Jak zrobię nadwyżki z nadwyżek to może już dam radę się podzielić. Szkoda tylko, że żółte nie chcą się tak rozsiać. Popracuję nad nimi