Nie wyrywać, odplątać starannie nie urywając i zamotać na oddzielny patyk (gałąź) wbity obok. Następnie ostrożnie posmarować listki herbicydem. Wtedy padnie z korzeniami.
Nie ma możliwości skrócenia, ale jest możliwość podzielenia czasu podlewania np. po 2-3 min. Przerwa jakiś czas i znowu 2-3 min. Wtedy nie będzie dużo wody naraz i jest szansa wsiąknięcia, a nie spływania.
Na wąski paski montuje się zraszacze statyczne, nie rotacyjne.
Teraz nie dosiewać, poczekać 3 tygodnie. Skosić ze dwa razy i pokazać zdjęcia.
Nawożenie rozcieńczoną gnojówką zwłaszcza z ptactwa - ja bym się nie odważyła chyba. Większość ludzi po prostu nie umie odpowiednio rozcieńczyć i z reguły koncentracja składników jest za duża. I pali trawnik. Poza tym leci na liście, więc co z tym? Podlewać trzeba itd. więc znowu rozcieńczenie, ciężko z tym utrafić.
Odpowiednio przygotowując, użyźniając glebę, potem posypując kompostem (przegrabić) albo granulowanym obornikiem.
Odpowiednio przygotowując, użyźniając glebę (przed posianiem)
potem posypując kompostem (przegrabić) albo granulowanym obornikiem - na trawnik istniejący
Na trawę już istniejącą i skoszoną, posypujesz lekko kompostem i przegrabiasz plastikowymi grabiami wybierając patyki i grubsze części (najlepiej aby kompost był przesiany wcześniej). Jaśniej się nie da już wyjaśnić. Mogę jedynie użyć zdjęć z wiosennej regeneracji.