ta różyczka kupiona kilka lat temu w markecie za jakieś grosiki, a taka śliczna. Kolor ma niesamowity, aparat niestety go nie oddaje. Uwielbiam ją
a goździki są i śliczne i cudnie pachną
I na koniec widoczek. Zastanawiam się, czy plecami zegara ma być ta pnąca róża (musi wtedy dostać kratę), czy rosnący za nią żywopłot z buka czerwonego. Nie wiem.... .
Po deszczu najświeższa część rabaty
Tu naróżna
I od trawek gdzie swoją drogą, jedna imperata Red Baron jest prawie cała zielona i wyższa od pozostałych, o co cho?
I do znudzenia coraz większa hortensja "Wim's Red"
Mnie też byłoby lżej . Przepiękne masz te swoje ( i pewnie eMowe) rabaty, bardzo je lubię.
Palisz czasami świeczki w latarenkach na metalowych stojakach (nie wiem jak je nazwać)?
W szkalrni winogron; niestety nie opanowałam jeszcze sztuki jego prowadzenia, uczę się. I szukam takich haczyków do tych profili dp prowadzenia sznurków "pod sufitem"
emuś przymocował tą kratkę do ściany i już tak smętnie nie zwisa.Przy okazji dostały jej się dwa motylki . Ziółka i pomidorek rosną jak na drożdżach.Dobrze im. Rozmaryn ze 3 sezony już ma się dobrze. Nawet zimą ciepło mu przy ścianie domu.
czyż buraczki liściowe nie są zjawiskowe?Już zawsze będę je miała w donicach i na rabatach jako ozdobne liście
I jeszcze sprzed chwili Eddie albo dorasta, albo jest chory..straszny z niego pieszczoch, nie opuszcza mnie na krok na spacerze, lize mi caly czas stopy albo rece. Od dwoch dni szczegolnie- po tym jak zaatakowal go pies z tylu, ktory uciekl wlascicielce a nasz szedl ze mna na smyczy. Doslownie rzucilam sie na tego psa odrzucajac go od Eddiego i wrzeszczac na niego. Na szczescie pies byl tak zszokowany ze usiadl na tylku i czekal na wlascicielke, ktora podziekowala mi za reakcje i przeprosila. Dopiero po 5 minutach Eddie zaczal krwawic pod okiem. Ehh na szczescie nic groznego. A kilka dni temu rzucil sie na niego husky a w zasiegu wzroku zadnego wlasciciela.Przyszedl po paru minutach, bez slowa wzial psa na smycz i poszedl.Ani przepraszam ani nic.Ludzie sa dziwni.