Witam, Tess!
Jaskółki macie zaprzyjaźnione? Śmiesznie się w tym gniazdku rozgościły.
Mieczyki bardzo ładne, nie narzekaj. Ten limonkowy kolor jest cudny. Miałam kiedyś taką jedna cebulę, ale kwiat nie był tak okazały!
Pokazuj więcej zdjęć znad Rozlewiska. Czekam z niecierpliwością! Pozdrawiam i zdrówka życzę!
Grupo! Agnieszko Ja uważam że jaskółki są niemal część rodziny (wszak Tess i jaskółki w jednym stoją domu ), ale zdaje się, że jaskółki nie podzielają tego stanowiska
Mieczyki to test dla Dawida Prosiak ze mnie, bo sama pojęcia nie mam, co to za odmiany
Od chwili, gdy po wielu latach nieobecności zawitaliśmy nad Rozlewisko, chcemy odgrodzić się zieloną ścianą od sąsiada.
Z jednej strony sąsiadujemy z niezagospodarowaną działką, na której rośnie piękna wiekowa grusza i mniej dorodna, ale równie wiekowa, jabłoń.
Jednak z drugiej strony mamy mało ciekawy widok na... delikatnie rzecz ujmując, mało ciekawe zabudowania gospodarcze.
Postanowiliśmy posadzić wzdłuż ogrodzenia brzózki. Są piękne, szybko rosną i pięknie będą falowały na wietrze....
Sadziliśmy je już dwa razy. Przyjmowały się nieliczne, pojedyncze egzemplarze. Ostatecznie przyjęło się sześć drzewek.
Postanowiliśmy zmienić taktykę Oto moje brzózkowe przedszkole
Dotychczas sadziliśmy drzewka z gołym korzeniem. A teraz postanowiłam je najpierw dobrze ukorzenić w doniczce, a dopiero potem wsadzić do gruntu
Mam nadzieję, że ten napoleoński plan przyniesie rezultaty
Gniazdo os na modrzewiu ma już gigantyczne rozmiary. Nie miałam pojęcia, że osy tak szybko budują swoje gniazda. Obawiam się, czy tak duże gniazdo nie urwie pod swoim ciężarem
Witam, Tess!
Jaskółki macie zaprzyjaźnione? Śmiesznie się w tym gniazdku rozgościły.
Mieczyki bardzo ładne, nie narzekaj. Ten limonkowy kolor jest cudny. Miałam kiedyś taką jedna cebulę, ale kwiat nie był tak okazały!
Pokazuj więcej zdjęć znad Rozlewiska. Czekam z niecierpliwością! Pozdrawiam i zdrówka życzę!
Miniony weekend spędziliśmy wspólnie z M. nad Rozlewiskiem.
Kiepsko się jeszcze czułam, ale nie byliśmy tam już trzy tygodnie, stęskniłam się chcieliśmy sprawdzić, czy wszystko w porządku.
A także przygotować domek i ogród na najazd młodzieży (dzieci z grupą rówieśników) w najbliższy wydłużony weekend.
Zastaliśmy puste gniazdo jaskółcze.
Jako kompletny ignorant w świecie fauny sądziłam, że młode już się w gnieździe nie pojawiają.
Zdumiałam się więc ogromnie, kiedy wieczorem (była już szarówka) młode jaskółki przyfrunęły i chciały osiąść w gnieździe.
Wystraszyły się jednak mojej osoby i z ogromnym świergotem próbowały to podfrunąć do gniazda, to od niego odfruwały.
Odsunęłam się na bezpieczną odległość, dałam im nie więcej, niż pięć minut i tyle im wystarczyło, żeby ułożyć się do snu. A tym, jak się "ułożyły" rozczuliły mnie
Milenko, cieszę się, że moje zdjęcia sprawiły frajdę przedszkolaczkowi
Elu, nie ma po co czytać mojego Gąszcza w wersji „historycznej”, szkoda czasu Cieszę się, że Rozlewisko Ci się spodobało, choć nie mogę obiecać, że zawsze będą takie ciekawostki
Agnieszko, dziękuję za niezasłużone komplementy i buziulka ogrodowiskowego ślę
Asiu, miło mi Cię spotkać nad Rozlewiskiem Też masz wędkarza? No, nie wiem, czy powiedzieć gratuluję czy współczuję
Alinko, witam serdecznie w moich wiejskich progach Wpadaj, kiedy tylko chcesz, zapraszam serdecznie
szersza perspektywa, mur przkryty płotkiem z drewna, bo muszę podwiązać wiciokrzewy i pomóc bluszczom, jakoś do muru nie chciały się czepiać; szałwia omszona kwitnie non stop!
To na zdjęciach to szałwia omszona? To ona i fioletowy kolor ma?
Aleście wszyscy naprodukowali tych stron w czasie, gdy mnie nie było Jak i kiedy ja to wszystko obejrzę i przeczytam?
Rabata hortensjowa niezmiennie zwla mnie z nóg
na zdjęciach szałwia omszona, fioletwoa w dwóch odcieniach; rozrosłą się z kępy 20 cm, na kępę około 80cm, za raptem 3 miesiące, albo i mniej i cały czas kwitnie!
tym razem skupiałam się na płocie, ale rabatka fajna no i widać po lewej stronie jakie wysokie są róże Chopin, prawie doganiają miłorzęby; wreszcie rosną nam te miłorzęby
szersza perspektywa, mur przkryty płotkiem z drewna, bo muszę podwiązać wiciokrzewy i pomóc bluszczom, jakoś do muru nie chciały się czepiać; szałwia omszona kwitnie non stop!
To na zdjęciach to szałwia omszona? To ona i fioletowy kolor ma?
Aleście wszyscy naprodukowali tych stron w czasie, gdy mnie nie było Jak i kiedy ja to wszystko obejrzę i przeczytam?
Beatko - no własnie raczej się nie zrobi insza Kolor może możnapoprawić, ale szerosość i tempo rosniecia - wątpię
Agatko - masz rację, że chemia to chemia, lepiej unikać. Ale bez chemii będę musiała źdzbło za źdzbłem wyplewić Starznie czasochłonna robota.
A muszę wszystko co do sztuki usunąć, żeby misz-maszu nie zrobić: trawka niska z wysoką, jasna z ciemną, szeroka w z wąską...
Czuję się trochę lepiej, niż na początku choroby i gorzej, niż dwa dni temu
Ale - może się rozruszam
W ogrodzie postepów brak, za to mam nowy zgryz...
Posiałam trawę na całej "odzyskanej" po podkrzesaniu powierzchni.
I się okazuje, ze jakieś badziewie posiałam, trawa jest dużo jaśniejsza, niż ta, którą mam na trawniku, ale to bym pewnie jeszcze przeżyła.
Ale jakaś szybkorosnąca jest, dużo szybciej rosnie, niż ta, co już ją mam...
A i źdzbła ma szerokie jak łopaty
No i wymyślałm, że trzeba na nowo siać Chyba spryskam roundapem tę świeżo posianą i zasieję drugą...
może Tereniu najpierw koszenie i potem się trawa wyrówna; poczekaj, nie ma co tak szybko zmieniać, daj szansę zdróka nadal życzę
Jakieś rady może? Głupie to czy nie?
Wandziu, gratki z okazji setnej stronki
Wielu dalszych sukcesów ogrodowych żebyś nam takie uczty duchowe długo i często serwowała
Kfiatucha dam wieczorkiem
Czuję się trochę lepiej, niż na początku choroby i gorzej, niż dwa dni temu
Ale - może się rozruszam
W ogrodzie postepów brak, za to mam nowy zgryz...
Posiałam trawę na całej "odzyskanej" po podkrzesaniu powierzchni.
I się okazuje, ze jakieś badziewie posiałam, trawa jest dużo jaśniejsza, niż ta, którą mam na trawniku, ale to bym pewnie jeszcze przeżyła.
Ale jakaś szybkorosnąca jest, dużo szybciej rosnie, niż ta, co już ją mam...
A i źdzbła ma szerokie jak łopaty
No i wymyślałm, że trzeba na nowo siać Chyba spryskam roundapem tę świeżo posianą i zasieję drugą...
Mamie tego było trzeba Szybko dobiła targu z właścicielem „samej ziemi, bez chałupy”, zadatkowała i wróciła do domu, obmyślając po drodze, jak przekona Ojca do swojej decyzji.
Ojciec sceptycznie podszedł do sprawy, ale (...) Przekonała Ojca, żeby pojechał z nią obejrzeć, co chce kupić.(...) Ojciec zobaczył i... wpadł jak śliwka w kompot
Nie ziemią się zachwycił. O, nie!
Tess, dotarłam do tego momentu i zanim doczytałam następne zdanie mogłam się założyć : trafiło na wędkarza a opodal jest woda Też mam takiego M. w domu, który odda wszystko za kawałek łowiska.
Nieźle mama to obmyśliła
Biegnę czytać dalej