Nic a nic choć pąki w środku zielone... nie wiem o co mu chodzi...
Jadę po nowego bo ostatni gwizdek na sadzenie kopanych z gruntu a tamten jak jakimś cudem ożyje dostanie inne miejsce
Miłego weekendu !
Ewka, czytam o rozbiórkowych pracach i niestety też mam takie miejsca w ogrodzie a dokładniej taką brzydką ścianę...Puściłam bluszcz i czekam aż zasłoni to straszydło Podobno cierpliwość to największa zaleta ogrodnika
Może u Ciebie nie będzie tak żle? Zburzycie swoją stodołę a tu ukażą się piękne freski na ścianie sąsiadki
Własnie paulinko mam z nia klopot, mialy tam byc dwie kulki z cisa ale nie znalazlam i juz szukac nie mam ochoty bo te co widziałam dalekie były od ideału, dałam miłorzeba i chyba musze zaczekac na liscie i jego bujnosc bo pustke tam czuje duza .....zobaczymy .....))