pomidorek za garażem
Ascot
pani kos przyleciała z wyżerą nakarmić póki co chyba męża, bo pisklaków jeszcze nie słychać. Musiałam udawać, że jej nie widzę, a ona udawała, że jej nie ma. Wskoczyła do gniazda dopiero jak odeszłam. Nie chciała zdradzić gdzie jest. A jest w róży przy pergoli
i na samiuśki koniec cukinie. Lichutkie, ale zaczynają kwitnąć. Może jakoś przybyczą . Daję im gnojówę z pokrzyw i z żywokostu.
Kto wytrwał, ten zuch
trochę róż, bo przy tym deszczu lekko nie mają i zaraz będzie po nich
Queen of Sweden - kocham te porcelanowe filiżaneczki
Artemisy dopiero zaczynają, ale w tym roku dadzą czadu
powiem Ci że całe przedsięwzięcie wydawało się bardziej pracochłonne i skomplikowane niż faktycznie. A, że nic nie połamaliśmy to normalnie święto lasu
groszek cukrowy
super się mają roślinki w paleciakowym kwietniku
za garażem pomidorki super, sałata i pory też. Buraki lichutkie, a marchewka i pietruszka to totalna porażka. Wyszło co 15 nasionko, jest tycie i stoi w miejscu. Dlatego marchewka poszła aut, a zamiast niej posiałam kolejną partię fasolki szparagowej, która już wschodzi. To samo zrobię dziś z pietruszką. Nic na siłę. A za fasolkę z masełkiem i bułką tartą dam się pokroić
mam nadzieję, że wszystko się uda Gosiaczku . Póki co to lepiej się mają cukinie w donicach, niż te w gruncie
dynia Hokkaido. Jedna z 6 . Myślałam, że te z nasion już nie wzejdą i dokupiłam jeszcze dwie