lIDUŚ, DZIĘKUJĘ ZA MIŁY ODZEW. a ja zaniedbałam się ostatniej jesieni, i do tej pory jeszcze kwękam. Nadzieja już jest, ale mi brakuje słonecznego wsparcia. Narzekać nie mogę, opieka funkcjonuje bez zarzutu. Lekarza odwiedzam zgodnie z grafikiem. Ale już go chcę pożegnać, bo czym więcej u niego bywam, ty gorsze mi wynajduje niespodzianki.
Na razie, jak Dulski zadeptuję podłogę wokół stołu, i trochę ćwiczę przysiady w kuchni.Ale to nie to, czego dusza pragnie. Za kilka dni Gromniczna, potem Walentynki z tłustym czwartkiem, będzie dobrze, z mojego piętra ta zima tak obco nie wygląda.
Zdrowia i Tobie życzę i ufności w działaniach tych, co mają mieć nad nami pieczę.
Pogodnego nieba,