Jolu, dziękuję za troskę. Będę się chować, ale robotę kiedyś trzeba zrobić, a u mnie prawie połowa nie ruszona. Obejrzę jak się sprawują moje pieszczoszki i tyle.
Szklarnie przygotuję na przyjęcie rozsady, bo ziemia jeszcze nie dowieziona, musze czekać. W donice wysieję cukinie i dynie, i posadzę fasolkę przy tyczkach. Jak na jeden dzień, będzie dość roboty.
Miłej niedzieli. Zakładałam, że ja też będę leżakować, ale wyszło jak wyszło.