Melduję, że byłam u Zbycha po trawki.
Mąż wybrał sobie hosty. Takie ładne chyba Ice and Fire, ale Pani nie była pewna.
Mamy tu także rozplenice Hammeln na dolne piętro skarpy, All Gold na cienistą, bo 5 z alba nie przeżyło i molinie na próbę.
Nigdy nie miałam molinii, muszę przetestować.
W końcu skończyłam prace przy skarpie /ostatniej do zagospodarowania/ Tak do wyszło.
Jestem zadowolona. Przede wszystkim z tego,że nie będę się już tak bardzo bała nagłych gwałtownych opadów. Gazony zatrzymają ziemię i korę przed spłynięciem. Reszta to już kwestia czasu, aby rosliny urosły. No i oczywiście stała pielęgnacja.
Cieszę się, że mnie odwiedziłaś. Ten buk już jest bardzo duży, rośnie jak szalony, odstąpił mi go kiedyś taki dziadek co prowadził szkółkę bo miał go dla siebie i dostałam go pod warunkiem, że będe o niego dbała bo jak mi powiedział idzie w dobre ręce. Szkólkę prowadzą jego wnuki i dalej u nich lubie kupować. Dzrzewa są piękne ale masz racje, że z czasem z nimi też problem, tak jak u mnie z sosnami i świerkami. Ale w upały cień, tlen no i ptaków mamy bardzo dużo Też mam misz-masz chodz walczę z tym i staram się grupami sadzić ale różnie potem bywa
Teraz ciesze się rodkami a za chwile będzie różany raj
Jolu, o tak. Dzisiaj w Gdańsku pada, zdjęcie karmnika, który kupiłam dla tego bywalca. Mam nadzieję, że się 'pokapuje' jak może się dostać do środka. Muszę tylko trochę podciąć gałęzie nad budką.
Oż Ty!!! Jakie cudo, i jak się rozrosła od zeszłego roku, to mój ulubiony fragment ogrodu obok Twojej frontowej! Prawdziwy ogród, bez linijki. Brawo Kasiu
Dużo się pozmieniało od czasu jak byliście, to już też trochę czasu upłynęlo. Roboty mam coraz więcej a siły też już ubywa ale lubie tą pracę w ogrodzie a w tym " nowym świecie" co nam przyszło żyć to jest lekiem na wszystko.
Ale gość z cortenowa klasą!!! Bardzo mi się podoba i powiem Ci, że też mam upatrzone stadko żurawii z takiej jakiejś specjalnej masy plastycznej czarno-białej, bardzo artystyczne i nie mogę się doczekać aż się dorobię i je kupię. Na szczęście nikt ich nie kupuje i stoją w sklepie, czekając na mnie...
A ten drugi bylinowy samozwaniec to chyba kuklik, mam jednego wieeelkiego i go uwielbiam, hoduję i podlewam. Kurcze, chyba już ześwirowałam do reszty ogrodowo, skoro jaram się chwastami... Ma malutkie żółte kwiatuszki i jest niesamowicie pięknie rozgałęziony. No normalnie muszę go obfocic dzisiaj