Urośnie Kasiu, to drzewo z tych szybkich jest. U mnie z marzeniami glediczjowymi odwrotnie, byłoby super gdyby już nie rosła. Jest teraz idealna Komponuję ciąg dalszy rabatki pod nią. Na razie mam cisy. Wędrują i wędrują, bo znów wychodzi mi symetrycznie
Złotokap faktycznie ugina się się pod ciężarem kwiatów. Dawno nie miał aż tylu. Mam kolejną aromaterapię. Mam na dzieję, że zapach nie jest trujący Sylwia pisze, że to bardzo niebezpieczny krzew.
Pas niezapominajek to Kasiu u mnie brunery Zaskoczyły mnie ogromnie, że kwitną i to aż tak spektakularnie. Te od naszego pana z targu są prawie pół metrowe Pas przy brzózkach jest nieco niższy, ale taki śliczny.
Uwielbiam krzewuszki. A w tym roku dwie musiałam wyciąć do samej ziemi i zapowiada się, że trzecią też muszą ciachnąć. Wszystkie 3, to kolorowe liście. No cóż, tak to jest w ogrodzie.
Jako ze moje dzieci przestały korzystac z placu zabaw to sie z nim pożegnaliśmy, powstała nowa rabata i dumam czy tą która juz była nie pomieszać czyli zamiast pasami jezowki, rozchodnik rozplenica, popezesadzac je plamami ...
Mnie to z domu nie można wypuszczać. Ostatnie piniądze wydam na roślinki
Mąż powiedział, że koniec, do piekarni jeździ on - haha. No co ja biedny żuczek poradzę? I tak powiedziałam, tylko tyle ile wejdzie do jednej skrzyneczki
A na deser bibelocik
Wstawię do tej doniczki niezapominajki. I będę się zachwycać jak kiedyś szpilkami. Kochałam buciki na wysokich obcasach. Czerwone, chabrowe, seledynowe, co tam modne w sezonie było. A teraz proszę, doniczka wywołuje te same emocje. Znak czasów, powinno być czasu