Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Rozplenica japońska - Pennisetum alopecuroides

Zegrzynka
Bobino 2010 3 236

Dołączył: 07 lut 2012
Skąd: okolice Warszawy
Posty: 117
Dodany 14:24, 15 maj 2012
czy okrywałyście czymś rozplenice? Ja swoją zakupioną w zeszłym roku okryłam tylko liśćmi...i to chyba było za mało. Była to taka zwykła "hameln"...kusi mnie by znowu ją kupić bo piękna jest ale tyle mi roślin tej zimy padło że boję się sadzić co wrażliwsze.. (dwóm białym glicyniom zbudowałam trejaż pod niebo, okryłam dokładnie agrowłókniną i są martwe - aż szkoda mi tam patrzeć) co za zima...
____________________
Pozdrawiam - Monika
Sebek
20160101 130510

Dołączył: 08 lut 2011
Posty: 49222
Dodany 22:56, 15 maj 2012
Wiele traw wymarzło - Danusi przecież nawet miskanty przy stawie i za stożkami wymarzły... Ja bym znów zaryzykował na Twoim miejscu
Mille
Mille

Dołączył: 14 kwi 2012
Skąd: lubelskie
Posty: 427
Dodany 00:02, 16 maj 2012
Nigdy nie okrywałam swojej piórkówki, zawsze wiązałam ją w "chochoła" z tego co zdążyło urosnąć (ścina się dopiero wiosną), wydaje mi się, że to wystarczająca izolacja, moja radziła sobie dobrze. W tym roku środek mi zdechł, ale to nie z przemarznięcia tylko chyba ze starości...

Ja bym zaryzykowała, bo to na prawdę piękna trawa. Inna sprawa, że jaką mieliśmy zimę, to każdy pamięta...
____________________
Milena - Ogród pod starym modrzewiem
iwonaz
Sam 1458

Dołączył: 03 lis 2011
Skąd: podlasie
Posty: 574
Dodany 07:48, 23 maj 2012 , edytowany o 07:49, 23 maj 2012
Jedna z rozplenic puściła dwa źdźbła, ale rośnie w miejscu gdzie jest bardziej wilgotno niż w pozostałych miejscach. Podejrzewam, że mimo codziennego podlewania te inne trochę podeschły. Po ostatnim podlewaniu obsypałam je delikatnie korą, żeby wilgoć za szybko nie uciekała. Można tak robić, czy lepiej pozabierać tę korę? Czy one mają szanse jeszcze ruszyć?
____________________
Iwona - Zielona.....i ogród
asica
Img 4991

Dołączył: 19 cze 2011
Skąd: Żary
Posty: 3231
Dodany 14:22, 26 maj 2012
Mille napisał(a)
Mam kilkuletnią kępę rozplenicy i w tym roku podzieliłam ją na mniejsze. Czekałam aż ruszy, ale do tej pory wypuściła źdźbła tylko naokoło, a środek łysy, i w dodatku jakiś taki czarny, boję się, że grzyb się czepił
Jeszcze zapytam - czy wasze kilkuletnie kępy też mają tak mocno zbite i ciemne środki?


Podobny problem miałam w zeszłym roku. Wykopałam swoją 4 letnią kępę, przeciełam jakby na pół ale nie do końca i wywinęłam na drugą stronę, jak skarpetkę . Zielone źdźbła do środka a suchy środek lekko obciosałam i do ziemi. Po zabiegu kępa pięknie rosła. Robiłam to w okolicach maja. Podsypałam świeżej ziemi z kompostem i oczywiście obficie podlewałam.

Mój mąż zakochał się w rozplenicach. Najchętniej osadziłby nimi cały odród.
moni
Love is power

Dołączył: 06 paź 2011
Posty: 835
Dodany 14:28, 26 maj 2012
mnie osobiście bardzo podoba się ta trawa szczególnie odmiana " rubrum".
____________________
Mona
Mille
Mille

Dołączył: 14 kwi 2012
Skąd: lubelskie
Posty: 427
Dodany 14:41, 26 maj 2012 , edytowany o 14:43, 26 maj 2012
asica99 napisał(a)
Podobny problem miałam w zeszłym roku. Wykopałam swoją 4 letnią kępę, przeciełam jakby na pół ale nie do końca i wywinęłam na drugą stronę, jak skarpetkę . Zielone źdźbła do środka a suchy środek lekko obciosałam i do ziemi. Po zabiegu kępa pięknie rosła. Robiłam to w okolicach maja. Podsypałam świeżej ziemi z kompostem i oczywiście obficie podlewałam.
Mój mąż zakochał się w rozplenicach. Najchętniej osadziłby nimi cały odród.


Fajny pomysł. Chociaż jak przeczytałam "wywinęłąm jak skarpetkę" to pierwsza myśl "Cooo takiego?!"
Ja niestety swoją wyłysiałą starą kępę podzieliłam na 3 mniejsze, ale... zostawiłam te czarne fragmenty z nadzieją, że może jednak.... No i teraz mam takie 3 straszydła i nie wiem czy wykopać i usunąć je czy już poczekac do następnej wiosny, może jak trwaki podrosną to zasłonią te brzydkie fragmenty. Bo chyba nie ma sensu wykopywać teraz i znowu narażać na uszkodzenia? Te sadzonki i tak są jakby lekko podsuszone, ale rosną. Bałam się podlewać mocno, żeby ten czarny środek nie zgnił. No i tak właśnie głupio narobiłam Ku przestrodze dla takich niedoświadczonych jak ja: nie czekać na cuda -z czarnego środka nic już nie będzie... czarny = wiadmo żałoba


Asiu, mężowi wcale się nie dziwię, WCALE!
____________________
Milena - Ogród pod starym modrzewiem
iwonaz
Sam 1458

Dołączył: 03 lis 2011
Skąd: podlasie
Posty: 574
Dodany 14:50, 29 maj 2012
Słuchajcie, jeżeli częśc z moich rozplenic nadal nie okazuje znaków życia tzn. mają słomkowy irokezik i nic więcej...to znaczy, że po nich czy dalej trzymać. Podlewanie raz dziennie obficie wieczorem wystarczy? Może za mało podlewałam?
Kupiłam też miskanty, dwa chyba miały uszkodzony system korzeniowy, przyjechały z minipióropuszkiem suchych źdźbeł w a w środku jedno żywe, po wsadzeniu do ziemi uschło nawet to żywe. Załamka, czy hodowla tych traw jest aż tak trudna, czy ja nie potrafię tego robić ?
____________________
Iwona - Zielona.....i ogród
Sebek
20160101 130510

Dołączył: 08 lut 2011
Posty: 49222
Dodany 23:05, 04 cze 2012
Wiele traw po zimie wymarzło - jeśli nie ruszyły to przykro mi, ale nie żyją...
iwonaz
Sam 1458

Dołączył: 03 lis 2011
Skąd: podlasie
Posty: 574
Dodany 15:25, 05 cze 2012
Wywaliłam już pięć i czekają jeszcze dwie...do wywalenia. Z kilkunastu sztuk zakupionych zostały mi... 8 i jedna z dwoma kłosami...czepia się życia jak nic. Z 7 miskantów oznaki życia mają 4? Jakaś masakra z tymi trawami. Myślałam, że są bardziej bezproblemowe.
____________________
Iwona - Zielona.....i ogród
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies