W końcu są długo wyczekiwane szyby
Kasiu jest mega, jest super, takie szklane giganty wyobrażam sobie ile taki szklany
panel musiał ważyć, a efekt jest WOW
Ganek jest odjazdowy można siedzieć pić kawkę i napawać się widokami z ogrodu
nawet jak pada deszcz... a ogród jest magiczny
Na koniec coś ładnego. Mam coś ładnego w ogrodzie!
Do ogrodu nie kupiłam jeszcze żadnej rośliny ozdobnej. Nie lubię tak bez planu. Powstrzymuję się. Długo już jednak nie wytrzymam, więc siedzę, myślę, rysuję, wprowadzam do komputera.
Nowe rośliny, które mam, są od mojej mamy. Rozsadziła ich trochę dla mnie. Kilka bylin, funkie i hortensja. Na razie wsadziłam byle się przyjęły.
A to obraz stanu roślin w ogrodzie. W zeszłym roku rododendron miał tylko pąki i chyba ich nawet nie otworzył. W tym sezonie od wiosny zasilam, zakwaszam, pryskam odżywką i otwierają się wąsy, liście się powoli prostują. Pojawił się "kwiat" z dwoma płatkami. Przynajmniej wiem, jaki ma kolor.
Planuję zastosować na nim radykalne cięcie, bo nie jest w ogóle zagęszczony od dołu.
I tylna ściana. W lewym rogu dowody zbrodni - tak, to my przycieliśmy te tuje z zachodniej ścianie w taki sposób. To są resztki. Zaufane źródło doradziło mi, że można je przyciąć po bokach, zostawić czubki. Odrosną od pnia, zgęstnieją a czubki będze można ściąć. Nie wryfikowałam tego. Na Ogrodowisku przeczytałam, że trzeba było dokładnie odwrotnie zrobić. Przyciąć górę, a środki oczyścić z suszu i stopniowo ścinać zielone. Jest jak jest. Poczekam do przyszłego sezonu. Tuje były bardzo wysokie (widać na zdjęciach) i bardzo szerokie, poplątane. Miały 30 lat i nie były przycinane. To są chyba brabanty. Chcieliśmy je odnowić, ale jeśli trzeba się będzie ich pozbyć to zrobimy to bez żalu. Dla mojego M to chwasty. Tylko pracy przy ścinaniu szkoda. I teraz przy usuwaniu tych ściętych gałęzi.
Zdjęć ciąg dalszy. Musiałam wejść na domek z maluchem i stwierdziłam, że stamtąd dobrze widać.
Rabata ([powiedzmy, że można to tak nazwać) po zachodniej stronie, resztki trawnika.
I druga część, po wschodniej stronie. Wszystko tymczasowe poza czereśnią wsadzoną przez nas w zeszłym roku. W tle tam już widać bramę i ulicę. Nie ma tego na planie
Cześć, miło, że się odezwałaś.
Nie wiem, jak się określa style. Elegancki, rustykalny, wiejski, jakie jeszcze są?
Lubię swobodę i naturalność.
Uwielbiam rośliny z drobnymi kwiatami. Nie pałam zachwytem do róż, choć rozumiem, że można je uwielbiać.
Zachwyca mnie porządek pod pozorem chaosu czyli nieregularne asymetryczne kompozycje, w których wsystko ze sobą współgra.
Nie przepadam (może na razie) za korą i żwirkiem. Mam czwórkę ruchliwych dzieci. Mam wrażenie, że żwirek i kora byłyby wszędzie.
Lubię kompozycje z samych liści w różnych kolorach i odcieniach.
W ogóle kolory są dla mnie ważne, jeśli się zgrywają czy odpowiednio kontrastują to moje poczucie estetyki łka ze wzruszenia.
Z kwiatów zachwyca mnie np. taka rabata i kolorystycznie i kompozycyjnie.
Podobają mi się ogrody z zakamarkami, z pergolami, pnącymi roślinami. Mój jest nieduży, na razie taki odkryty. Chciałabym stworzyć w nim takie miejsce okryte z trzech stron, w którym można usiąść, wręcz schować się (oczywiście - przed dziećmi ) i pobyć samemu.
Lubię obserwować ptaki, więc myślę też, jak je zaprosić do ogrodu. Właściwie - jak ich nie wyprosić, bo jest ich dużo. Zakładają gniazda na dużym drzewie, w bluszczu.
W ogrodzie musi być miejsce dla wszystkich, więc jest piaskownica, huśtawki i domek na drzewie dla dzieci. Potrzebne jeszcze coś do ćwiczenia zwisów. Dla rodziców taras, hamak i wspomniany wyżej zaciszny kącik z pięknym widokiem, leżakiem i stoliczkiem na herbatę.
Co jeszcze muszę określić przed komponowaniem rabat?