Placyk na finiszu. Mąż popełnił pierwsze zamulanie.
Niestety przy przycinaniu ostatnich płyt szlifierka się wzięła i spaliła
Więc mamy taki „prawie koniec”
A ja wczoraj się utyrałam, wena wróciła
Zawilce będę przenosić na rabatę tę, one śliczne i tu dołożę bodziszki, bo tego mi brakuje tu, a na brzeg, jak zerwę darń dołożę hakone, wiosną bo potem lilie, czosnki, jeżówki i trawy wysokie, a no i jeszcze roddodendrony i magnolia parsolowata potem i róża wielka
białe tu mam tulipany, jest białą drzewiasta piwonia, kwiat jak suknia panny młodej
i ktoś wie, już kwitnie, co to? też pójdzie na tę rabatę
czyli wiosna w bieli i fiolecie, lato kolorowe
Ula, jakbyś bliżej mieszkała, dałabym ci dużo roślin
Cebulowe do tawułek, rzeczywiście dobre rozwiązanie. Już chciałam zmieniać tawuły na kuchennej bo za długo trzeba czekać Zdecydowanie u mnie brakuje cebul a ostatnio weny do ogrodu również.
Dziury tylko upycham tym co mam. Bodziszka i ożankę zagospodarowałam. Zawilce majowe pod hortensjami też bo już się wysiały.
U mnie też mają konkretne podpory, niestety żyją własnym życiem. Jedne polazły do sąsiada i on ma widoki, drugie na budę ogrodniczą-dach, inne na buki i sosny, a na łukach o dziwo podmarzły i są mizeroty.
To suche mnie wkurza, ale jak się zetnie, czy zdąży urosnąć i zakwitnąć?
Mnie się gdzieś wysiał, przesadziłam i nie pamiętam gdzie. Ogólnie koło 20 sadziłam a wcale ich teraz nie widać
a tu paulownia, żyje
w realu ten montana na niej wygląda zjawiskowo, ale strasznie trudno to na zdjęciu pokazać
Mam kilka traw w donicach, byłam ciekawa jak będą się prezentować. Hortensji też mam kilka, które stawiam później w okolicach altany. Funkie już prawie wszystkie ustawiłam i dosadziłam do dużych donic. Dwie duże donice z fioletowogranatowymi dzwonkami wylądowały przy białej ławce. Została tylko drobnica, która się ukorzenia, albo wzmacnia.
Hakonki u mnie słabo rosną, wiosną po raz drugi zmieniłam im miejscówkę. Twoje trawy zawsze robią na mnie ogromne wrażenie.
Dziewczynki, ja szybką jestem, już w domu Dzięki Asiu i Kasiu za wspólne zakupy i spędzony czas Do zobaczenia u Kaczergisa
Zakupy niewielkie ale cieszą
Cześć Sylwia, dzięki za wizytę, jak tylko obsadzimy ta planowaną część to będzie kora, koniecznie... Ale chwastów u nas się nasiewa miliony z okolic, bo dookoła pola, nieużytki itp., wciąż mnie za mało na pielenie.
Z chwastami na nowym terenie walczymy pielnikiem, widłami i glebogryzarką i jakoś idzie.
Nasz nieoceniony pomocnik
Ja mam posprzątane, to tak dla żartu. W domu tylko dwoje dziadków (czyli ja i mąż), a tak poza tym to oprócz nas nikt tych porządków nie ogląda więc można rzucić na luz. Przestrzegamy warunków pandemii.