Cześć wszystkim, mam jednego świerka posadzonego na wiosnę 2019, rósł zdrowy aż do tej wiosny. Sprawdziłem go na obecność szkodników - brak. Ziemię ma średnio wilgotną, nie gliniasta ani piasek. Gryzę się między dwoma chorobami - osutka lub rdza. Ten stan rzeczy występuje w każdym miejscu, na młodych i starych igłach.
Ostatnie zdjęcie robione jest telefonem przez lupę, dlatego dziwnie wygląda, jak przez okno
Dodam że jego wierzchołek usechł i z najniższych gałązek opadły igły, przez co nie jestem do końca pewien czy to któraś z tych chorób.
Miał ktoś taki problem lub wie co to może być za cholerstwo?