Tak, mam plan by dosadzić mnóstwo krokusów jesienią. Pszczoły je uwielbiają
Ciemierniki, owszem mamy Ale od przybytku głowa nie boli.
Zasoby uzupełniłam, i jeszcze mam w zamiarze uzupełnić
Lubię ciemierniki, bo to takie pierwsze konkretniejsze kwiatki po zimie..
Krokusy zostawiam.. to już koniec u mnie.
Na następne trzeba będzie czekać cały rok....
Jolu, jak u Was po obu stronach zero, to śmiało do ogrodu startować możesz, gadziny Was nie tkną. Tylko poczekaj z tydzień. Bo na razie to ze wschodu zawiewa
Ja swoje na tę zimę już odchorowałam w lutym, to teraz już tylko na koniec marca czekam, żeby po mnie nikt pacierzy nie odprawiał. Bo jak baba w marcu słaba- pacierz zmów, a kiedy starzec przeżył marzec- będzie zdrów!
No śliczne są, uwielbiam na nie patrzyć.
Już mam ławeczkę wypatrzoną na necie, którą koło uli postawię,
bym mogła je obserować w bardziej komfortowych okolicznościach
Moje starsze ciemierniki .. dziś skąpane w deszczu .. for YOU
Pszczoły były aktywne, jednak dzisiejszy chłód i śnieg z deszczem wprowadziły je do ula Ale, że taka stołówka jak u Ciebie się marnuje... to naprawdę szkoda. Może pomyślisz o jakimś ulu, hehe
Do listy prac wykonanych dorzucam pocięty cis i tuje, oraz nawiezione bukszpany.
A wspomniane, nowe ciemierniki jednak u mnie również zagościły
Trzy jeszcze w doniczkach, a jeden już posadzony.
Planuję jeszcze kilka doniczek, miejsce już mam upatrzone
Witam. Posiadam taka rabatka na tarasie jej wymiar to 4×2m. Może ktoś mógłby mi podpowiedzieć jak ja urządzić. Strona słoneczna. Dziękuję z góry za każdą podpowiedź
Kasiu, czy wiesz może co to za paproć? U mnie też przezimowały zielone i nie mam pojęcia, czy to dlatego, że było ciepło, czy to jakaś taka odmiana. Niestety nie mam żadnej metki co to za odmiana, a wygląda bardzo podobnie do Twojej
Brabanty to rzeczywiście potfory rosną. Czasem trzeba podjąć szalone decyzje. U mnie też takich dużo, nie mogę z piłą na ogród wychodzić
Uwielbiam to wasze miejsce z widokiem na ogród. Pogoda nas rozpieszczała, ale teraz aż do środy podobno zimno, szkoda, bo potrzebujemy słoneczka. I rośliny i my na poprawę nastroju.