Święta minęły wyjątkowo ciche i spokojne... mam nadzieję, że wszyscy jesteście zdrowi i odpoczęliście mimo wszystko.
Ula, nie ma do czego dorównywać, zwykły warzywnik, jak zaczną chwasty rosnąć, to dopiero pielenia będzie Już teraz widzę, że trzeba będzie na jesień inaczej rozplanować kwaterki.
Groszek wysadzony do starej skrzyni, dosieję jeszcze maciejkę
Dziękuję!
Tak.. po moim marudzeniu zabrała się irga na skarpie i choiny. Wciąż nie mogę się dogadać z malinami! No słowo daję - nie ogarniam o co im chodzi. Już zestresowana jestem, bo jesienią dosadzaliśmy po raz enty.. cały rządek! Dostały ekstra ziemię, obornik... Już powinny się zielenić, a tu cisza.. No nie chcę krakać, ale słabo to widzę W dodatku J. mi marudzi, aby ten rządek na porzeczki czarne przeznaczyć, bo z malin ciągle nic nie ma Ech..
Wspomniane maliny zostawiam No i buziaki oczywiście
Izka, dziękuję za miłe słówka Choiny - owszem - ładnie poszły. Ale żeby nie było tak pięknie, to muszę dodać że 4 z nich, to chyba ze trzy razy dosadzałam. Obecnie dorastają może do 1/3 wysokości tych, które rosną od początku. Zresztą wciąż nie mam pewności, czy znów nie wypadną!
Wypucowany ogród u mnie .. to tak może na 3-4 dni się utrzymać.Chwila.. moment.. i znów chwasty są wszędzie! Na złagodzenie naszych stresów, hehe... magnolię zostawiam Wielka szkoda, że tak ulotna jest...
Śliwy w tym roku przeszły same siebie, chodzę od okna do okna i się zachwycam:
Dl aporządku wrzucam szarobure zdjęcie nowej części sprzed kilku dni. Rabaty wytyczone, trawa posiana, a ja pilnuję, żeby mnie chwast nie przerósł zanim to wszystko obsadzę
I kolejna fotka z okna. Tym raze z kuchni, w której spędzam teraz sporo czasu. Towarzystwo zaczęło mi dorastać. Masakra, ile Oni jedzą!;D
Moje tawuły wyglądają z daleka na pomarańczowe. Ale są jednak we wcześniejszym stadium rozwoju niż u greg66.
Przed nimi buduje się palenisko...
Ambrowiec śpi.