Kochani, ostatnimi czasy jakoś wychodzą mi tylko podziękowania zbiorowe za Wasze odwiedzinki, ale za to szczere, z samej głębi mojego serduszka: dziękuję
Miałam dwie babcie, ale tylko jedna miała podejście do dzieci, i wszystkie rodzinne dzieci ją uwielbiały. Nigdy nie krzyczała, i zawsze w fartuszkowej kieszonce coś dla nas miała.
Mnie daleko do niej, chociaż już nawet i prawnuki mam. Ale aż tyle ciepła w oczach to chyba nie mam.
Wczorajsze nowa skrzynia się robi. Na truskawki. Może dziś posadzę. Ziemię mam w workach i kompost też własny. 205*90. Nie wiem, czy uda mi się wszystkie tu wcisnąć.
Wczoraj też udało mi się z duszą na ramieniu przyciąć róże na przedpłociu - oczy miałam dookoła głowy, bo nie wiem czy to była niezbędna czynność życia codziennego 30 okrywowych
Jeszcze cieszą
A te zdecydowanie mniej cieszą czekają się kolejce do sekatora