Kasiek przeżyłam wczoraj chwile grozy przez te rewolucje...
Wracam do domu podekscytowana, opowiadam eMowi o zaakceptowanym projekcie a On na to, że się nie zgadza na żadne rewolucje. Zamurowało mnie... Myślę sobie oszalał...
Mówi do mnie- wiem, że kochasz to swoje ogrodniczkowanie ale grabów i bukszpanów nie pozwolę wywalić... Odetchnęłam z ulgą i poczułam, że ogród nie tworzę już tylko dla siebie
Patrzę sie na zdjęcie i szukam tej wody...Myślę sobie, gdzie do cho... ten kranik? Nie wiem czemu ale skojarzyłaś mi się z własnoręcznie wykonanym kranem...i chwilę potrwało jak dojrzałam to ciemne cuuuudo