Ogródkowe perypetie:)
11:17, 15 cze 2012
wiesz, dla mnie super, ale czy dla Ciebie? nie chcę żebyś miała wrażenie że za mało kolorowo. Pomyśl
Wg. mnie bardzo stylowo- dużo limonki i koronowa Sashay z przebiciem spodu bordo
mogę kupić, tylko nie wiem jak z transportem. Może jakiś kurier? Trzeba zgłebić temat. Masz doświadczenia? Ja jak wysyłałam to tylko jakieś maluchy, kępki.
Wg mnie ten jałowiec tam bardzo się nie klei.
a przed samym kamieniem, coś z metką= zdjęciem? To nie hort?
wiesz, tu juz jak lubisz, jakie połączenia Ci odpowiadają. Dla mnie trochę wściekły ten kontrast.
Już chyba bym bardziej w pomarańczowe poszła niż w takie borowo- różowe, albo w ciemny bordo, spokojniejszy, nawet taki jak Palace Purple ( ja akurat ja lubię za kolor, odporność, kontarsywoe kwiatki i ostro wycinane listki).
Sashay mozna tez jako plamkę w małej ilości, taki smaczek
tylko L. R jest po 8.5 ale nie takie duże sadzonki- ładne, zdrowe, ale nie jakieś wielkie. Mam nadzieję że są , bo te widziałam w sklepie, kultowym Melonie.
Zdjecie- dzięki. Zanim odpowiem, podrążę troszeczkę.
Hortensja i jałowiec tam rosną?
Czasowo, czy na stałe?
Bo jesli tego jałowca tam nie bedzie, to wyjdzie więcej miejsca na hosty i wrzośće.
I jeszcze ile na oko jest miejsca od rhododendrona do czegoś w linii przed cisami?
Abiko niestety nie widziałam nigdzie u siebie akurat Lime Marmelade.
Widziałam Lime Ricky, ona uchodzi za najtralszą z cytrynowych, jest ładna bardzo.
No i citronelle, ale te chyba nie są tak podobne do Lime M., bo bardziej owłosione, nie karbowane.
No i te Toffi o których pisałam,
z czerwonych Regina, Georgia Peach i coś co mnie zachwyciła- Heuchera Sashay- ciemnozielona , a spód liści bordowy, mocno karbowany brzeg- śliczna że dech zapiera. Podobno dobra w uprawie.
Może nadałaby się do Ciebie jako kontrast z cytrynowymi, co?
Magnolia masz rację.
Sebku -Maja kiedyś pokazywała, że to ściółkowanie jest korzystne np dla róż.
Olciu, jak się wezmę w końcu i skończę to olejowanie to Ci pokażę jak wyszło