Żeby trochę optymizmu tchnąć w mój wątek to melduję, że dotarła do mnie nagródka, którą sama sobie sprawiłam, za to, że od kilku dobrych dni przerzucam i przesiewam kompost, swój, własny, półtoraroczny - ma być do pomidorów w szklarni.
Szklarnia wciąż w powijakach, fundament obecnie szpachlowany (obłęd

), ale kompost sam się nie przerzuci ani nie przesieje
A Marysia na L4, a Jan na urlopie
No i taką nagródkę mam:
Zapas olejku odstraszającego komary mam, no i mam nadzieję, że w ciepłe letnie wieczory uda nam się skorzystać z uroków siedzenia w ogrodzie
Bambusowe pochodnie nie zdały u mnie egzaminu - ciężko je było wbić tam gdzie powinny się palić, szybko zagrzybiały i przestały być estetyczne
Te mi się idealnie wpasowały w kącik przy misie

Radość dziecka