Moje też zmarznięte, a dziś w nocy ma być -2C. Ale to pancerne kwiatki, z ziarenka wielkości pyłku, przebija się do życia i daje radę. Bierzmy przykład!
Musiałam u siebie zredukować liście szafirkom. Czyściłam rabaty wokół budynku.
Docięłam rozplenice na podokiennej.
Rabata eksperymentalna pod okapem. Trawa nie chciała tam rosnąć. Lawendy przycięłam w sierpniu. dzisiaj ścinałam kostrzewy, listki szafirków i imperatę.
Basiu, Gosiu, miło, że jesteście, i dziękuję za życzenia. Wam też zdrowia życzę. Sygnały mam, że moje ranniki kwitną, ale jeszcze niemrawo, bo i słońce bywa raz w tygodniu zaledwie. Jak tam już dotrę 1 marca, to oko będę cieszyć, że hej!
Tak było w ub. roku 27-go lutego. Prawda, że ładnie?
Gosiu, zauważyłam, że krokusiki potrzebują odrobiny ciepła i światła.
Miałam na przedpłociu krokusowa rzeczkę. Podczas porządkowania trochę się zmartwiłam, bo wyszło ich z ziemi kilka. Po ścięciu turzyc i wpuszczeniu tam promieni słonecznych wystarczyły dwa dni, aby rzeczka wyłoniła się z niebytu.
Moje iryski Jestem nimi zachwycona . Trochę miałam obawy, bo słyszałam opinie, że wcale nie są chętne do współpracy w dziedzinie kwitnienia i potrafią zaniknąć... To jest ich drugi sezon i kwitną zdecydowanie lepiej
Uuu, to malutko I Ty chcesz na tym jednym metrze tyle roślin wcisnąć? Hmm... Od miskanta powinna być odległość ok. metra do następnej byliny
A co tam masz po bokach? Masz jakieś szersze ujęcie?