Myślę o żywopłotach w nowej części. Planowałam wstępnie, że tui już nie dam, ale zaczęłam liczyć i wyszło mi, że lewa strona to ok 35mb dodatkowego żywopłotu do cięcia. W starej części z tej strony też mam tuje (jakaś ciągłość przy ogólnej różnorodności nie jest zła, wyciszy?). Początkowo myślałam o bukach, ale boję się ilości cięcia i tego, jak mi ono będzie szło od strony przyszłego/ewentualnego sąsiada jak się żywopłot rozrośnie. Cisy piękne, ale mam już 40mb żywopłotu cisowego na starej cześci(na razie w wersji mini, ale jak urośnie to będę cięła i cięła...). Tuje też się tnie, ale z tego co zaobserwowałam, to raz do roku im wystarczy. Myślałam o żywopłocie nieformowanym mieszanym, ale to chyba jednak nie w moim stylu... Do tego dylematu dochodzi pomysł na zamknięcie tyłu działki. Na początku myślałam o szpalerze z rosa rugosa, ale dowiedziałam się ostatnio, że po przekątnej drogi podzielono już działki budowlane i nawet zaczęto budowę bliźniaka(w oddali wprawdzie, ale będę go w osi widokowej miała). No i wpadłam na pomysł, aby jednak zamknąć sobie ogród(sad) fragmentem bukowego żywopłotu, tak na 1,5-2m wys. Tylko będzie on się wizualnie łączył z żywopłotem z tui. Wiem, wiem, nie pasują do siebie... ale gdyby je czymś wyrazistym oddzielić? (na rysunku zaznaczyłam to coś na żółto). Co o tym myślicie?
Wstawiłam rysunek fragmentu ogrodu. To po prawej na szaro, to parking z samochodami firmowymi i od nich też chciałabym się wizualnie odgrodzić tym bukowym żywopłotem.