Już tej trzmieliny tu nie ma. Na froncie było ich aż 5 sztuk. Trochę jak dla mnie było za pstro, za neonowo. Teraz jest tu bardziej zielono, spokojnie. Są w ich miejsce bukszpany. Czy lepiej wygląda to miejsce? Sama nie wiem. Może potrzeba czasu aby bukszpany urosły w takie kule jak były trzmieliny?
A trzmieliny powędrowały do dwóch ogrodów, do córki i do syna.
Styczeń, luty.
W wolne od ogrodu dni zimowe zajmowałam się razem z mężem robieniem donic z betonu, malowaniem postumentów i rzeżb do ogrodu i przygotowaniem innych dekoracji na nadchodzący sezon.