Łuków cisowch nie ma. O ile pamiętam, to byli zmuszeni wykarczować wszystko z powodu choroby albo szkodnika, który tam się rozprzestrzenił.
Obecnie jest to ogród w którym nie rosną rośliny iglaste.
Przypuszczam, że łuki były w tzw. przedogródku.
Obecny widok.
Danusiu, Elu, dziękuję za poradę. Ja już przycinałam w tym i ubiegłym roku, jak radzicie, ale chyba za delikatnie. Na wiosnę przytnę z góry i boków bardziej zdecydowanie i porządnie dokarmię. Może pomoże
Ale gdzieś mi się otarło o uszy, że osutka (która zaatakowała mi sosnę) może też dotknąć inne iglaki. Czy jest to możliwe?
Na rabacie może tak, ale gdy w siatkę pod trawnikiem wrosną korzenie trawnika, tworzy się skuteczna zapora. W skalniaku takiej zapory nie ma.
Siatkę w trawniku należy kłaść na "zakład" bo w miejscu łączenia może powstać przerwa i kret może ją wykorzystać.
Nadmieniam, że w ogrodach gdzie mamy siatkę, krety na trawniku nie kopią kopców, jedynie na rabatach, gdzie siatki nie ma. Mówię to z własnego doświadczenia.
Mogą wykopać na pograniczu rabaty i trawnika, gdzie opór jest mniejszy.
Taki mam zamiar. Wszystko z tej rabaty wypada. W planie jest to coś wielopniowe, żwir i kule bukszpanowe/cisowe w różnych rozmiarach, ale z tymi kolorkami w Pani wersji też ciekawie.
Danusiu nie ma w całym ogrodzie i to jest ta zasadnicza zmiana.
Szukałam tych drzew na moich fotkach żeby znaleźć to samo miejsce ale nie wypatrzyłam gdzie to.
Ławka jest jedna metalowa. Jak byliśmy też było smętnie i ponuro większość zdjęć robiłam spod parasola no ale o był czerwiec. Ja myślę że lepiej by było jechać tam
w połowie lipca.
Danuś, ja wiem, jak bardzo się cieszysz swoim ogrodem. I wiem, że wciąż się nim zachwycasz. I to jest piękne! Myślę, że to stan, do którego wszyscy powinniśmy dążyć, tworząc własne zielone przestrzenie. Byśmy widzieli nie tylko to, co jest do zrobienia, co nie jest idealne, co mogłoby być lepiej zaplanowane...
Widzę Cię na ławeczce obok Witkowej rzeźby i wiem, że masz uśmiech od ucha do ucha. I obiecuję sobie, że też będę tak siedzieć u siebie! A właściwie... już często siedzę
My widzieliśmy na żywo robione zmiany bylinówek w Great Dixter i instrukcje Fergusa Garretta dla ogrodników. My też w bylinówkach najbardziej kochamy tę zmianność i nieskończoność, zawsze coś będzie wyglądać inaczej i zawsze coś chcemy przesadzić, podzielić, dosadzić
nawet najwięksi światowi mistrzowie rabat angielskich ciągle...ciągle na nich coś przerabiają. Taka rabata nigdy nie będzie idealna i nigdy nie będzie skończona. Ale to dla mnie zaleta, bo cóż by człowiek robił?
Byłam ostatnio w Great Dixter, no i co? Już są plany jak się zmieni ogród na przyszły rok.