Nad odmianami rozplenic jeszcze nie myślałam. Po prostu w "E" myślałam o jakiś niższych (ok.50cm), a gdzie indziej duże.
Dobra - to spróbuję to wyrysować jeszcze, choć tego miscanta chyba przesunę jakoś żeby nie był bezpośrednio za rozplenicami bo wydaje mi się, że na jesieni się to zleje wszystko.. Mam rację? Nie wiem sama - na żywo nigdy nie widziałam jak się przebarwiają, a ze zdjęć trudno wywnioskować jaki efekt będzie...
Z czosnkami i krokusami - świetny pomysł. Dawać te same czosnki co w "I" czy inny kolor?
Pnącze na płocie - to jest to! Nie wpadłam na to. Będzie prosto, nie naćkane - super!
Kul nie wymyśliłam. Bukszpan odpada bo na wielkie kule mnie nie stać, a na małe nie będę 10 lat czekać. Skłaniam się ku żywotnikom. Niby tuj nie lubię, ale mam dwie duże kuliste i naprawdę porządnie wyglądają i nic się z nimi nie dzieje. Posprawdzam odmiany i wymagania i coś wybiorę. Z zebriniusa zrezygnuję - masz rację. I ten pomysł z rzadko rozstawionymi trawami też mi się bardzo podoba!
Poza cisami do półcienia/cienia tylko tuje , choina kanadyjska i niektóre jodły ale albo będą za duże, albo za małe czy wolnorosnące.
Może ogniki szkarłatne?
Muszą być zimozielone, tak?
A może bluszcz pość na ogrodzenie, niech zrobi zieloną scianę.
W zamian coniki- potzreba tam stożka? Wg mnie same kule Palibinów są fajne w dywanie niskich roslin.
ja Cię rozumiem z tym żółtym.
Akurat dla derenia robię wyjatek bo kwitnie tak wcześnie że obok jest pusto, do tego ten jego żólty jest taki trochę zielonkawy.
Ale miłorząb może być.
Oczywiście! Jestem bardzo wdzięczna za wszelkie rady!
Bardzo się cieszę
Tak właśnie myślałam o zielonej - tylko żeby zapełnić dziury między rh dopóki małe będą.
Tak też zrobię! W najbliższym czasie się zabiorę za szukanie odpowiednich róż I szałwię omszoną dam jako obwódkę.
Jak aktinidia wypuści liście ( nie wiem kiedy to robi) to na pewno zacieni ten obszar. Więc conica odpada? A jaki stożek dać w zamian? Dam obok wspomniane przez ciebie lilaki Palibin - oglądałam zdjęcia i mnie urzekły.
Cyprysiki Filifera Aurea Nana tez piękne - spróbuję je gdzieś wykorzystać w innym miejscu ogrodu.
Jeśli chodzi o 3 iglaki kolumnowe to się boję, że cisy jednak za niskie będę no i straaaasznie powoli rosną. Chyba bym musiała 20 lat czekać żeby mi ten widok przesłoniły
Zakochałam się w tym miłorzębie - kiedyś o nim wspomniałaś i jak go zobaczyłam to przepadłam
Tym bardziej, że jest malutki i mógłby się tam zmieścić
Jak już pisałam - nie lubię tylko żółtych kwiatów (zarówno bylin jak i kwitnących krzewów/drzew). Natomiast żółte liście czy igły bardzo lubię.
No i nie toleruję zupełnie połączenia żółty + fiolet. Nie wiem czemu - inne kontrastujące barwą kompozycje zwykle bardzo mi się podobają.
Może to dlatego, że fiolet jest takim dostojnym, poważnym, szlachetnym kolorem, a żółty to radość i głupawka
Tak mi się jakoś te kolory kojarzą i dlatego razem ich znieść nie mogę
To fakt gwiaździsta chyba najwcześniejsza jest. Ogrody zaczynają powoli wchodzić w najfajniejszy moment, przyroda budzi się do życia, jest coraz bardziej zielono i kolorowo, pozytywnie i energetycznie
Ta twoja magnolia ciut później kwitnie, niż gwiaździsta, ale wcześniej niż moja taka wielkokwiatowa; śliczna jest i w słoneczku jej dobrze; faktycznie inaczej mają się hortensje w gruncie i w garażu, ale wraz z ciepłem, wyrówna się
lawendy też u mnie ruszają, potem wstawię u siebie; one jednak są bardzo wytrzymałe
a moja śliwa jakoś szybciej kwitła, może miała cieplej
cudnie już
U nas też, ale chyba w tym rogu gdzie ona rośnie jest jakoś cieplej i wszystko jest dobrze, dopiero rozkwita, bo pełno jeszcze pąków
o cholera, co to za intruz się zadomowił, nigdy o czymś takim nie słyszałam, a magnolie mam długo
zajrzałam- cudne.
W pąkach mojej magnolii coś zimowało- któregoś ranka z pąków spadły zamszowe osłonki i ukazały się wygryzione pąki.
Chociaż u Ciebie sobie na nie popatrzę.
A nie zmroziło ich dzisiaj? U nas był mróz.
ja akurat lubię szary i biały bo dobrze się czuję w otoczeniu chłodnych kolorów. Zawsze tak miałam, nawet kiedy modne były beże.
Widzę też że ludzie często lubią kolory które pasują do ich temperamentu. Np mój mąż marzy o tym żeby w naszej sypialni były kolory, ja o tym żeby ich nie było, żeby było biało, bieluśko. tacy jesteśmy- ja spokojna, ascetyczna, on dynamiczny, pełen energii, kolorowy.
Pewnie że każda moda minie, ale warto z trendów wybierać rzeczy bliskie sobie, dobrej jakości, nie udające że są czymś innym. Dlatego piękne sa wnętrza prawdziwe jakie by nie były- wiejskie, góralskie, stylowe, klasyczne, nowoczesne, surowe- mnie wszystkie uwodzą kiedy są nie udawane, byle jakie, zrobione z uwagą, smakiem.
Tak samo z ogrodami