Oczywiście! Jestem bardzo wdzięczna za wszelkie rady!
Bardzo się cieszę
Tak właśnie myślałam o zielonej - tylko żeby zapełnić dziury między rh dopóki małe będą.
Tak też zrobię! W najbliższym czasie się zabiorę za szukanie odpowiednich róż I szałwię omszoną dam jako obwódkę.
Jak aktinidia wypuści liście ( nie wiem kiedy to robi) to na pewno zacieni ten obszar. Więc conica odpada? A jaki stożek dać w zamian? Dam obok wspomniane przez ciebie lilaki Palibin - oglądałam zdjęcia i mnie urzekły.
Cyprysiki Filifera Aurea Nana tez piękne - spróbuję je gdzieś wykorzystać w innym miejscu ogrodu.
Jeśli chodzi o 3 iglaki kolumnowe to się boję, że cisy jednak za niskie będę no i straaaasznie powoli rosną. Chyba bym musiała 20 lat czekać żeby mi ten widok przesłoniły
Zakochałam się w tym miłorzębie - kiedyś o nim wspomniałaś i jak go zobaczyłam to przepadłam
Tym bardziej, że jest malutki i mógłby się tam zmieścić
Jak już pisałam - nie lubię tylko żółtych kwiatów (zarówno bylin jak i kwitnących krzewów/drzew). Natomiast żółte liście czy igły bardzo lubię.
No i nie toleruję zupełnie połączenia żółty + fiolet. Nie wiem czemu - inne kontrastujące barwą kompozycje zwykle bardzo mi się podobają.
Może to dlatego, że fiolet jest takim dostojnym, poważnym, szlachetnym kolorem, a żółty to radość i głupawka
Tak mi się jakoś te kolory kojarzą i dlatego razem ich znieść nie mogę
To fakt gwiaździsta chyba najwcześniejsza jest. Ogrody zaczynają powoli wchodzić w najfajniejszy moment, przyroda budzi się do życia, jest coraz bardziej zielono i kolorowo, pozytywnie i energetycznie
Ta twoja magnolia ciut później kwitnie, niż gwiaździsta, ale wcześniej niż moja taka wielkokwiatowa; śliczna jest i w słoneczku jej dobrze; faktycznie inaczej mają się hortensje w gruncie i w garażu, ale wraz z ciepłem, wyrówna się
lawendy też u mnie ruszają, potem wstawię u siebie; one jednak są bardzo wytrzymałe
a moja śliwa jakoś szybciej kwitła, może miała cieplej
cudnie już
U nas też, ale chyba w tym rogu gdzie ona rośnie jest jakoś cieplej i wszystko jest dobrze, dopiero rozkwita, bo pełno jeszcze pąków
o cholera, co to za intruz się zadomowił, nigdy o czymś takim nie słyszałam, a magnolie mam długo
zajrzałam- cudne.
W pąkach mojej magnolii coś zimowało- któregoś ranka z pąków spadły zamszowe osłonki i ukazały się wygryzione pąki.
Chociaż u Ciebie sobie na nie popatrzę.
A nie zmroziło ich dzisiaj? U nas był mróz.
ja akurat lubię szary i biały bo dobrze się czuję w otoczeniu chłodnych kolorów. Zawsze tak miałam, nawet kiedy modne były beże.
Widzę też że ludzie często lubią kolory które pasują do ich temperamentu. Np mój mąż marzy o tym żeby w naszej sypialni były kolory, ja o tym żeby ich nie było, żeby było biało, bieluśko. tacy jesteśmy- ja spokojna, ascetyczna, on dynamiczny, pełen energii, kolorowy.
Pewnie że każda moda minie, ale warto z trendów wybierać rzeczy bliskie sobie, dobrej jakości, nie udające że są czymś innym. Dlatego piękne sa wnętrza prawdziwe jakie by nie były- wiejskie, góralskie, stylowe, klasyczne, nowoczesne, surowe- mnie wszystkie uwodzą kiedy są nie udawane, byle jakie, zrobione z uwagą, smakiem.
Tak samo z ogrodami