Masz rację Asiu- fajnie. A dodatkową radochę mam jak obserwuję karmnik razem z wnusiem- wpatrzony jak zaklęty.
U mnie sroki do karmnika jeszcze nie zaglądają, ale krążą w pobliżu. Bardzo ich nie lubię za wiosenny pisklakowy pogrom. I nie zamierzam dokarmiać, sójki tez gonię.
U mnie dzisiaj w dzień było 12 stopni. Ale noce z lekkimi przymrozkami i barak słońca to roślinki na szczęście nie ruszają z wegetacją.
U mnie jak jest cieplej i nie wieje to zdecydowanie mniej jest gości przy karmniku. Wszystko siedzi na zielsku. Najbardziej oblegana jest komosa i tp chwasty. Też jeszcze są owoce na jarzębach czy kalinach, ale z nich korzystają kosy, szpaki, kwiczoły... Za duże dla sikor czy mazurków.
Jak widzicie szału nima
Cieszę się, bo w tym roku, mimo że nie za wiele udało się zdziałać, to wyściółkowałem cisy korą- myślę, że dobrze im to zrobi. Po rozmowie z Witkiem podczas wizyty w Ogrodzie Danusi i Witka, upewniłem się, ze pomysł ze stalowymi listwami jako oddzieleniem rabat od trawnika jest dobry. Tak też zrobiłem i chyba się to u mnie sprawdzi (mam w trawniku dużo podłych rozłogowych turzyc). Zobaczymy w przyszłym sezonie.
Zmykam, pozdrawiam ciepło i czekam na Wasze pomysły albo uwagi co można by zmienić albo poprawić . Samemu czasem trudno coś dostrzec.
Agatko dziękuję .
Bobmeczki,,trochę poszły na prezenty, trochę odsprzedałam, trochę dla mnie
Pogoda waruje...powinna być zima. A tu jak na przedwiośniu. Ciepło przyjemnie.
ale to przecież grudzień , nie marzec.Echh..
a tymczasem ciemierniki kwitną
Ja też mam lenia, ale im mam większego lenia to tym bardziej jestem zorganizowana i wyrobiona Mniejsze wymagania i plany.
Wianek też już wisi. Kupiłam gotowy podkład, ozdobiłam tylko wstążkami i ozdóbkami.