Kwitnące róże dla pewnej miłej Pani
Tłem dla nich jest szpaler wierzby ekologicznej i tuje, chronią róże od wschodnich wiatrów. Przed różami posadziłam lawendę i trawę kostrzewę siną.
Proszę o pomoc w zdiagnozowaniu co dolega moim cisom. Były sadzone w zeszłym roku latem dokladnie wg wskazań Toszki. Problem zaczął się latem w tym roku, wtedy wypadły mi 2 szt i od tego momentu co chwila któryś zaczyna tak wyglądać. Na ten moment dotknęło to ok 10% cisów.
Gosia, jak wetkniesz nochalka w te kwiaty, to może i wyczujesz jakiś zapach. Generalnie to ja przechodząc obok nich w czasie kwitnienia nic nieprzyjemnego nie czułam. Tak więc spoko, możesz kupować, nie porazisz pół okolicy jakimś jarząbkowym smrodkiem
Hej Gosia, miło Cię widzieć w moich skromnych ogrodowych progach. Zapraszam oczywiście zawsze, kiedy Cię ochota najdzie.
Z tymi kompozycjami, to wiesz, różnie bywa. Właśnie diabli mnie biorą na różaną kompozycję przy tarasie, oj będą zmiany!
Jolu taki widok jesienny zachwycił mnie przy panoszącej się mgle, która świetnie dawała tło dla jesiennych kolorów.
W szpalerze na początku rosną śliwy, za nimi wiśnie, jakaś stara odmiana, której nie przycinamy żeby robiły za wiatrochron, no i czekam na jej złote liście, które jeszcze się do końca nie przebarwiły. Na końcu rośnie orzech włoski.
Liści sporo, szczególnie pod klonem, grabienie...cóż to działka M, który nawet nie pozwala mi tego robić