Hortensję pamiętam - kupowałaś razem z Satomi, dobrze, że one przetrwały . Ale kolorek odjechany na maxa, przepiękny.
Psikać na grzyba nie warto , już jesień
Do Twojego ogrodu zawsze chętnie zaglądam, w jesiennej i oszronionej szacie też wygląda imponująco. Patrząc na Twój ogród na mojej twarzy maluje się zachwyt.
Na jednej z fotek widziałam jakieś niziutkie zielone roślinki i mnóstwo opadłych liści z drzew. Jak Ty ich usuwasz?
U mnie naleciało liści w żwir obok altany, dobrze że mam dmuchawę, ale z rojników usuwałam ręcznie.
Bardzo podobają mi się te białe, małe dynie. Od dwóch lat poszukuję nasion, sprawdzam na ryneczku czy ktoś nie sprzedaje. Niestety u nas są nieosiągalne. Gdybyś mogła zebrać dla mnie troszkę nasionek bardzo bym się cieszyła.
Ja nazbierałam dla Was nasion z tych niskich jeżówek dwie torebki po mące.
Och, żeby wszystkie trzy tak się pięknie prezentowały. Najładniejszy jest ten z lewej strony, środkowy to schorowana miernota, a ten po prawicy jeszcze trochę pomarańczowy. Ale mimo problemów nabrałam ochoty na kolejne trzy sztuki.
Ha, ha dół kompostowy jest mega. Teraz muszę zaplanować jak go obsadzić, co mam nadzieję uda się w przyszłym roku.
Z balansem bieli miałam podobną sytuację, tylko że u mnie eM przestawił, nic nie powiedział a ja zachodziłam w głowę co się stało.
Przepięknie przebarwiają się liście hortensji Little Quick Fire, mam trzy sztuki zadołowane jeszcze od ubiegłego roku (o zgrozo!) i one pewnie trafią właśnie na to "dołowe" miejsce
No ja wiem żeś Ty w gorącej wodzie kąpana. Jak już jest w ulubionych to pewnie lada moment będzie w koszyczku.
A Ty chora jesteś? Aaaa no to współczuję bardzo, oj bardzo. Wykuruj się, bo szkoda takiej pogody. Chociaż z drugiej strony możesz sobie na tarasie posiedzieć i jesień popodziwiać. Też dobrze.
A co do pierdolnika, to jakbyś zobaczyła to na żywo to załamka, no mówię Ci. Tak się wykadrowało miło.
Ha, tam w tle to akurat przebarwiona świdośliwa. A w tym wiklinowym foteliku to sobie właśnie posiadywałam w przerwach na dymka i omiatałam te kolory. Wreszcie mam trochę koloru jesienią. Powolutku, powolutku będzie więcej.