Madzia, odpuść poszukiwania. Robiłam wszystko, żeby tego miejsca nie widzieć i nie fotografować . Doprowadza mnie do rozpaczy. Zrobię sensowne zdjęcia, jak tam uprzątnę i odchwaszczę.
Dziś od nocy, zgodnie z prognozami, pada, pada, pada... Próbowałam coś działać w ogrodzie, ale się nie dało. Wszystko mokre, ziemia lepi się do rąk, butów, narzędzi. Może jutro będzie lepiej.
Sporo jeszcze zieleni, ale brązy i beże coraz bardziej rzucają się w oczy
Jak widzicie, ten wgłębnik generuje mnóstwo problemów... A to tylko kawałek muru... Dziękuję za wszystkie podpowiedzi i inspiracje, i proszę o jeszcze . Bez Was nie dam rady
Aniu, dzięki
Jeżyk jeszcze trochę w mieszkaniu pobędzie, bo musi osiągnąć minimum 700 gram, żeby bezpiecznie hibernować.
I badania muszą potwierdzić, że jest zdrowy.
Em kończy izolatkę z hibernatorami i wtedy tam go przeniesiemy.
A po zimie pójdzie w świat.
Dziś zrobiłam pod drugim iglakiem pomarańczowy dywanik
A z braku cegły na tłuczeń kupiłam zrębki.
Jestem zadowolona z efektu, choć będzie korekta kształtu z przodu.
Ale to dopiero wiosną, bo nie wiem dokładnie w którym miejscu są hiacynty.
Nie wiem czy pokazywałam juz kiedyś te zdjęcia, ale wstawię
Tak wyglądał ogródek jak dbała o niego moja babcia i mama
Wtedy było mało bylin w ogrodzie, mama i babcia sadziły sezonowe kwiaty jak aksamitki, kanny, bratki
Tutaj widzimy obecną liliowcową rabatę, czyli tą przy wejściu, a za ten trawnik z drzewkami owocowymi co jest na zdjęciu, to teraz jest tam cienisty zakątek z rodkami, funkiami i niewielkim trawnikiem
W tym miejscu gdzie na zdjęciu są kanny obecnie znajduje się skalniak:
odszperałam zdjęcie mojego piesia, który 11 lat był z nami - Amik się wabił
Jeszcze setka ukłuć róży,
jeszcze sto gatunków dalii,
Tyleż wiosen i konwalii.
Jeszcze 100 wielkiuch podróży,
Na ogrodzie panowania,
jeszcze jeden wiek okrągły,
mając tyle poważania, Niech spełniają się życzenia!
Co od Was dostała Hania!
Serdecznie dziękuję wszystkim umilającym moją rocznicę.