Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy ".img"

Miskantowa pustynia, w przyszłości tarasowy ogród na skarpie 12:45, 30 gru 2025


Dołączył: 24 mar 2021
Posty: 1470
Do góry
To moje ulubione (niepozowane) zdjęcie Rocketa.
Ze względu na kolor kocurka i …tytuł ksiązki
Miskantowa pustynia, w przyszłości tarasowy ogród na skarpie 12:43, 30 gru 2025


Dołączył: 24 mar 2021
Posty: 1470
Do góry
Donice przed domem mam chyba niezbyt zimowe ale nie moglam się oprzeć nowym grzybom, które mój M przytaszczył z Irlandii….

Miskantowa pustynia, w przyszłości tarasowy ogród na skarpie 12:34, 30 gru 2025


Dołączył: 24 mar 2021
Posty: 1470
Do góry
Wafel napisał(a)
Hejka, co tu tak cicho? Jak tam poświąteczne samopoczucie? Pozdrawiam cieplutko!


Asiu, dziękuje za troskę.
Okołoświąteczne nastroje nam niezbyt dopisują.
W tygodniu tuż przed świętami pożegnalismy się z kolejnymi zwierzętami domowymi.
Odszedł Rocket, kot mojej córki (zwiał przez uchylone okno na pietrze domu i potrącił go samochod)
Tuż przed Wigilią straciliśmy tez naszego Merlina.


Nowoczesny, długi, wąski, różowo-biały 10:54, 30 gru 2025


Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 5961
Do góry
Wrzuciłam kilka postów też na pomidorowy wątek. Takich dłuższych, więc zapraszam z herbatką. Link w stopce.
Pomidorowy Zawrót Głowy 09:55, 30 gru 2025


Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 5961
Do góry
Troszkę rysów historycznych poszukałam też na temat odkrycia sezonu 2025 - najlepszego pomidora w kategorii żółtych jakie miałam do tej pory.
Makao napisał(a)



Kellogg’s Breakfast - pomidor, który wygląda jak łyk porannego soku

Są pomidory, które dojrzewają po cichu gdzieś na krzaku. Są też takie, które od pierwszego spojrzenia wyglądają, jakby ktoś nalał do nich porannego światła. Tak właśnie zachwyca Kellogg’s Breakfast.

Nie narodził się w laboratorium, ani w wielkiej firmie nasiennej. Jego historia zaczyna się znacznie skromniej - w ogrodzie człowieka, który pracował… na kolei. Darrell Kellogg z Redford w stanie Michigan (krainie chłodniejszych poranków i długich letnich dni) był z zawodu nadzorcą linii kolejowych. Po pracy zajmował się tym, co naprawdę kochał - uprawą starych odmian pomidorów w swoim ogrodzie.

Pewnego dnia dostał nasiona nieznanego pomidora od przyjaciela z Wirginii Zachodniej. Posiał je, pielęgnował, patrzył jak rosną. A kiedy w końcu przekroił dojrzały owoc, zrozumiał, że trafił na coś wyjątkowego. Wnętrze miało barwę dojrzałej moreli i świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego. Miąższ był złoto-pomarańczowy, gładki, soczysty. Nazwa przyszła naturalnie - od jego nazwiska. Tak powstał Kellogg’s Breakfast.

I od razu ważna ciekawostka:
Darrell Kellogg nie miał nic wspólnego z Williamem Keithem Kelloggiem, twórcą firmy Kellogg’s i „królem kukurydzienych płatków śniadaniowych”. Łączyło ich tylko nazwisko i Michigan. Reszta to zbieg okoliczności, który pomidorowej legendzie dodał odrobiny uśmiechu.

Skąd więc „breakfast” w nazwie? Tu zaczyna się część, którą ogrodnicy lubią najbardziej - folklor. Najczęściej powtarzana wersja mówi, że kolor pomidora tak bardzo przypominał sok pomarańczowy jaki amerykanie piją do śniadania, że nazwa praktycznie sama się wymówiła. Czy to udowodnione? Oczywiście, że nie. Ale niewiele rzeczy w ogrodowych opowieściach musi być udowodnionych - ważne, że pięknie się opowiadają.

Darrell przez lata wysiewał nasiona i zachowywał najlepsze owoce. W końcu wysłał je dalej - do Billa Minkeya z Wisconsin, który przekazał odmianę do Seed Savers Exchange w 1993 roku. I od tego momentu złoty pomidor zaczął podróżować po ogrodach całych Stanów.

W kolejnych latach Kellogg’s Breakfast zyskał sławę. Wygrywał konkursy smakowe, pojawiał się w recenzjach, zdobywał nagrody na TomatoFest i w zestawieniach Sunset Magazine. Z anonimowej odmiany z przydomowego ogródka stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych złotych heirloomów - poszukiwanym, kolekcjonowanym i przekazywanym dalej.

Dziś Kellogg’s Breakfast jest odmianą, którą najczęściej spotyka się nie w supermarketach, ale w ogrodach pasjonatów. Krąży w kopertach z nasionami, "dilerkach"/strunówkach, w opowieściach o smaku, który „trzeba spróbować, żeby zrozumieć”.

A kiedy się go przekroi, wrażenie jest wciąż to samo, jak u Darrella Kellogga w Michigan: chwila ciszy, kawałek słońca na desce i myśl „tak, to jest coś szczególnego”.

Nie każdy pomidor trafia do legendy. Ten akurat trafił — i zrobił to z kolorem porannego światła.
Makao napisał(a)



Ożankowy ogród 09:31, 30 gru 2025


Dołączył: 28 sty 2024
Posty: 897
Do góry
Jesień u mnie jest ciężka, nie mam na nic czasu i ledwo zipię. Za to czas poświąteczny jest wytchnieniem i jakoś zawsze moje myśli biegną do spraw ogrodowych. Wcześniej, właśnie zimą snułam plany ogrodowe na nowe kawałki rabat, obecnie już nie chcę nic dokładać, zmiany będą tylko w obrębie istniejących miejsc.
Narysowałam nowy plan sytuacyjny bo stary rysunek jest nieaktualny. Niestety płaski rysunek daje tylko ogólny pogląd, bo nie oddaje przestrzeni jaką tworzą rośliny.

Ciągle mam niedosyt drzew w ogrodzie, choć jak popatrzę na ilość czarnych punktów to wydaje się że sporo ich. Niedosyt dotyczy konkretnie: dęba błotnego, ambrowca kolumnowego i dereni kousa. Jeszcze tuje soliterowe bym dokupiła bo one najszybciej rosną i kilka krzewów. Bylin mam pod dostatkiem, traw również. Mam co dzielić, mam dużo różnych siewek. Niestety skarbonka na zakupy pusta i nic nie wskazuje, że się zapełni, więc narazie przyjmuję pozycję dbania o to co mam.



W zeszłym roku końcem lutego kwitły oczary a początkiem marca zabrałam się za rewolucję drewutni i jej otoczenia oraz za przedogródek.
Wiosna i ciepło przyszło już 6 marca. A co przyniesie ten rok???


Pomidorowy Zawrót Głowy 09:28, 30 gru 2025


Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 5961
Do góry
GingerO napisał(a)
Patrycja dziękuję za tą historię, uwielbiam czytać takie story. Życzę udanych upraw w Nowym Roku!

To jak przypadła do gustu to jeszcze jedną historię odmiany w ten zimowy czas podrzucę.

San Marzano – krótka historia pomidora z Wezuwiuszem w tle

Każdy pomidor ma swoją historię, ale San Marzano ma ją naprawdę filmową. Jego losy splatają się z wulkaniczną ziemią Kampanii, handlem pomidorami w puszkach, kryzysami gospodarki rolnej i odrodzeniem dawnej sławy w latach 90. To nie jest po prostu „pomidor do sosu” - to część kulinarnej historii południowych Włoch.

Jedna z najbardziej znanych opowieści mówi, że pierwsze nasiona trafiły do Kampanii w XVIII wieku jako prezent od władcy Peru dla króla Neapolu Ferdynanda II. Zostały wysiane na żyznych, wulkanicznych glebach pomiędzy Neapolem a Salerno. Czy ta historia jest w 100% udokumentowana? Być może nie, ale Włosi bardzo lubią opowieści, które pachną legendą.

To, co pewne, to pochodzenie odmiany z obszaru Agro Sarnese-Nocerino. To właśnie stamtąd San Marzano rozprzestrzenił się na tereny wokół miasteczka San Marzano sul Sarno, od którego przyjął nazwę. Sama odmiana wywodzi się najprawdopodobniej ze skrzyżowania lokalnych odmian Fiaschella i Fiascone, albo z mutacji tradycyjnej odmiany Lampadina. To nie laboratoria, ale rolnicy - ich selekcja, obserwacja i upór - sprawili, że narodził się San Marzano w formie, którą znamy dziś.

Prawdziwy przełom przyszedł na początku XX wieku. To wtedy Francesco Cirio wprowadził w Kampanii na szeroką skalę konserwowanie pomidorów w puszkach, a San Marzano okazał się do tego stworzony. Dzięki temu odmiana stała się symbolem przemysłu przetwórczego regionu i pomogła mu przetrwać nawet trudne lata 60. i 70. XX wieku, kiedy wiele zakładów upadało.

Później jednak przyszła era hybryd i mechanicznych zbiorów. Nowe odmiany łatwiejsze do uprawy i transportu zaczęły wypierać San Marzano, który stopniowo stawał się produktem niszowym. Trafił na margines, prawie jak relikt przeszłości uprawiany przez garstkę upartych rolników.

Odrodzenie przyszło w latach 90. XX wieku. Wtedy San Marzano otrzymał certyfikat DOP - Denominazione di Origine Protetta, a także powołano Konsorcjum strzegące jakości i nazwy. Od tego momentu „Pomodoro San Marzano dell’Agro Sarnese-Nocerino DOP” stał się produktem chronionym - tak jak parmezan czy szampan. Nazwa nie jest tylko etykietą marketingową, ale oznacza konkretne miejsce, tradycję i historię.

Dziś obszar produkcji chronionej obejmuje m.in.:

- Agro Sarnese-Nocerino
- prowincję Salerno
- okolice Pompejów i Stabii
- część prowincji Neapolu
- Montorese w prowincji Avellino

To łącznie 41 gmin, w których wyjątkowa gleba pochodzenia wulkanicznego i klimat Morza Śródziemnego stworzyły warunki do powstania tej odmiany. To właśnie połączenie miejsca i człowieka zbudowało legendę San Marzano.

San Marzano stał się symbolem kuchni południa Włoch, bohaterem puszek, pizz neapolitańskich i klasycznych passat. Z odmiany użytkowej wyrósł w produkt kulturowy - rozpoznawalny na całym świecie i otoczony przepisami, pieczęciami i historiami, które Włosi opowiadają z dumą.

A cała ta legenda zaczęła się od kilku nasion, wulkanicznej ziemi i ludzi, którzy po prostu chcieli dobrego pomidora.

P.S.: W sklepach ogrodniczych/nasiennych niemal nie można dostać San Marzano, ale są dostępne np. S.Marzano 2, San Marzano 3, S.Marzano sel. "Redorta".

P.S.2: Fotka z sezonu 2024 niepodpisana w albumie, a na niej mix. podłużnych odmian m.in. San Marzano 2, Aurija, Cornabel F1.
Ogród vs budowa- czyli trudne początki ogrodniczki. 21:12, 29 gru 2025


Dołączył: 14 sty 2021
Posty: 12909
Do góry
Narsilia napisał(a)
Plan poszerzania rabat tył
.

Super to wygląda . Te rabaty środkowe ciekawsze niż jedną wielka kortowa. Czy to aktualne położenie warzywnika? Bo chyba huśtawki też nie widzę.
Trawa bardzo zżółkła 21:10, 29 gru 2025

Dołączył: 13 gru 2023
Posty: 9
Do góry
Ogród vs budowa- czyli trudne początki ogrodniczki. 20:29, 29 gru 2025


Dołączył: 18 gru 2012
Posty: 5386
Do góry
Narsilia napisał(a)
I przód przed wejściem pod oknem kuchennym
Tu nawet fajne drzewko wejdzie, może kolumnowe lub coś pokroju śś?
Ogród vs budowa- czyli trudne początki ogrodniczki. 20:04, 29 gru 2025


Dołączył: 21 maj 2020
Posty: 1709
Do góry
I przód przed wejściem pod oknem kuchennym
Ogród vs budowa- czyli trudne początki ogrodniczki. 19:59, 29 gru 2025


Dołączył: 21 maj 2020
Posty: 1709
Do góry
Plan poszerzania rabat tył
Nowa działka, nowe wyzwania, nowi my ;) 18:42, 29 gru 2025


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89034
Do góry
Kontonaogrod napisał(a)



Mega.....
Okiełznać swoje setki pomysłów - ogród ze spadkiem na północ 17:49, 29 gru 2025


Dołączył: 17 sie 2016
Posty: 5474
Do góry
Pomyślności nie tylko w ogrodzie i dobrej w nim zabawy, nie tylko harówki

Zieleń, drewno i antracyt 17:16, 29 gru 2025


Dołączył: 15 maj 2019
Posty: 13334
Do góry
Szczypta września

Na październiku przegląd zakończę

Mam nadzieję, że przyszły rok zapewni mi równie przyjemne widoki
Zieleń, drewno i antracyt 16:27, 29 gru 2025


Dołączył: 15 maj 2019
Posty: 13334
Do góry
Lipcowo

Sierpniowo

Przy ścieżce 13:35, 29 gru 2025


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 4937
Do góry
W wielu miejscach ogrodu pokazy, eksperymenty botaniczne, interaktywne tablice.



Przy ścieżce 13:26, 29 gru 2025


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 4937
Do góry



Nowa działka, nowe wyzwania, nowi my ;) 13:05, 29 gru 2025

Dołączył: 17 cze 2023
Posty: 6354
Do góry
Budowa się posuwa



Przy ścieżce 12:52, 29 gru 2025


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 4937
Do góry
Nowy Ogród Różnorodności w OB Padwa Ciekawe przejście od historycznej części do współczesności. Rozum trwa przy tradycji renesansowej, serce podziwia rozmach nowoczesności
W tych szklarniach po lewej, jakich roślin tam nie ma! Z wewnętrznych zasobów wodnych biją wodospady do zewnętrznych zbiorników. Miło posłuchać szumu wody na pograniczu dwóch światów.





Jeszcze raz wyjątkowej urody lilia wodna Nyphaea caeruela.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies