Dziękujemy bardzo mocno za życzenia Wam natomiast życzę duuużo zdrówka.
Wiesz, tak mi ostatnio te krzaczory i drzewa porosły, że wiele róż znalazły się w totalnym cieniu i baardzo słabo rosną (pomimo mojej cudownej gleby). Dlatego wysadzam paręnaście sztuk do zaprzyjaźnionego ogrodu - tam gdzie miejsca nie brakuje, może lepiej bedą się zagęszczać.
Moja K. Sophie została pożarta przez ostrogowiec, muszę go jakoś ujarzmić, bo Zośka to niewysoki krzaczek z przodu rabaty, a nawet tam już ją z trudem odnajduję.
Playful Rokoko w tym sezonie nie zakwitł ponownie, tylko wypuscił znowu długie pędy we wrześniu. Natomiast jak kwitł, to kwiaty trzymał w nieskończoność. No nie pachnie, to jego minus.
Darcey B. dorwałam chyba w końcu porządną sadzonkę, bo nawet w niewielkiej austinowej doniczce zbudowała przyzwoity krzak i obficie kwitła.
Poprzednia idzie out - nie rozkręciła się wiecej niz na dwa kwiaty jednocześnie i prawie nie urosła wcale.
Na Matthiasa w takim razie popatrze u Ciebie w przyszłym sezonie.
Zamówiłam jeszcze Solero, Diamond Eyes (może do doniczek na tarasie posadzę?) i kilka ciekawostek zagramanicą, które gdzieś zaginęły po drodze i nie wiem ostatecznie czy dotrą. Jeżeli się odnajdą i w normalnym stanie, wtedy dopiero się pochwalę co by to miało być.
W bukieciku "magentowe" kwiaty to kochany I.W.Goethe Pięknie kwitł teraz wielkimi bukietami kwiatów na dwóch długich pędach.
I ładnie się trzymał w wazoniku. Uzupełniłam go w bukiecie Afrodytą, ta też się nieźle trzymała.
Wyjazd na rodos jest w planach i mam nadzieję, że plan uda się zrealizować...
Obawiam się, że nie będzie czego focić. No chyba, żeeeeee "selfiaki" sobie strzelę
Sama jestem ciekawa tych stokrotek. Ten kolor słabo mi się rozrósł, w porównaniu do okazów zeszłorocznych. Być może to efekt braku wody... trudne chwile to były dla ogrodu. I tak wydaje mi się, że małe straty odnotowałam. Przyszły rok będzie lepszy, wody już mam pod dostatkiem. No chyba, że w studni zabraknie
2018
2019
Cześć Ewuniu odpoczynek był pozorny, ale zawsze zmiana klimatu działa na plus
W najbliższą sobotę planuję odwiedzić mój rodos, po .... trzech tygodniach, a tan na serio to przed operacją w nim działałam "pełną parą" czyli w połowie sierpnia. Pewnie same chwaściory opanowały teren. Zobaczymy
Renia, meeeeeegaaaa przepięknie
I jak popatrzę na te zdjęcia wyżej na stan pierwotny to powiem, że możecie być z siebie meeeegaaaa dumni
Odmieniliście to miejsce nie do poznania, no pełen zachwyt!
Pięknie, bardzo Ci się ta nowa rabata udała.
I z przyjemnością odbyłam spacer po całym Twoim jesiennym ogrodzie. Masz fantastyczne ramy, stare nasadzenia, które tworzą świetny klimat i bazę do dalszych nasadzeń. Jesień bardzo nastrojowa u Ciebie.
a to jeszcze Wam napisze, ze sklepik po czesci sfinansowany jest ze skladek udzialowcow. Udzialowcow jest 120 i w sumie wplacilismy cos troche ponad 37 tys € troche dolozylo sie panstwo. Dzis bylismy oczywiscie na zakupach. Fajnie tak posluchyc lokalnych ploteczek, spotkac znajomych Posiedzialam troche w kawiarence i fruuu polecialam do domu.
A w ogrodzie
Mam nadzieje, ze w eekend znajde czas na ogrod wreszcie. Wczoraj zrobilam konfiture z papryki, pyszna wyszla
Hosty, tiarelki, brunnery - bez dwóch zdań całkiem jak na mojej hostowej. Ale porozsadzać musisz, w przyszłym roku już się zaczną nawzajem pożerać, i brunnery i hosty.
Pamiętam jak brunnery też mnie w drugim roku zaskoczyły wielkością, prawdziwe potwory wyrosły.