Strona główna Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt Dni otwarte

Pokaż wątki Pokaż posty

Symetryczno-liryczny z widokiem na Ślężę

Zagajanka
Dsc00281a

Dołączył: 13 maj 2014
Skąd: okolice Wrocławia
Posty: 3405
Dodany 09:52, 10 paź 2019
Różyczki Matthias Claudius nie mam, ja na jesień zamówiłam parę krzaczków angielek z Holandii (Imogen, Boscobel, Wisley), coś z niemek (Marchenzauber), kilka też oddaję w dobre ręce, bo znalazły się w totalnym cieniu przez ten rozrośnięty już busz i słabo u mnie rosną.

Taki jesienny röżany bukiecik dla Ciebie - zdążyłam ściąć przed przymrozkiem:


Kasia_CS
Kasia cs

Dołączył: 07 maj 2016
Skąd: Warszawa
Posty: 9215
Dodany 14:31, 10 paź 2019
Zagajanka napisał(a)
Kasiu, miło że o nas pamiętasz, żyjemy po malutku. Młoda w przyszłym tygodniu kończy roczek, dorobiła się już 6 ząbków i zaczyna stawiać pierwsze kroczki. Od grudnia wracam do pracy, a Gwiazda będzie pod opieką teściowej. Z chorobami na razie jest tfu tfu spokój, no ale to nigdy nie wiadomo kiedy trafi, tym bardziej że Potomek zawsze może coś przytargać ze szkoły.

Tak się prezentują obecnie pąki Lennei Alba, nie są zbyt wielkie, chociaż ona nie powtórzyła kwitnienia jesienią:



A takie erotyczne heh ma owocki:



Pewnie, że pamiętam no to ja już składam Twej Gwieździe najlepsze życzenia urodzinowe !!

Póki Kajka nie chodziła do żłobka, to było całkiem nieźle ze zdrowiem, ale jak tylko zaczął się wrzesień to już tragedia.. od bostonki się zaczęło (Kaja, Kuba, ja), potem rota (tu już zMem włącznie), teraz takie grypowe sprawy (też cała drużyna).. ale już będziemy wychodzić na prostą, choć Kuba zaczął ten tydzień... No proza życia

Dzięki śliczne za foty! Takiego podobnego owocka nawet na tej sadzonce w ogrodniczym widziałam nawet, choć mam wrażenie, że był w innym kolorze.. i pąki nie były takie, tylko mniejsze.. no nic, do wiosny myślę, że nie sprzedadzą, więc poczekam, czy im zakwitnie jak na Lennei alba przystało
Kasia_CS
Kasia cs

Dołączył: 07 maj 2016
Skąd: Warszawa
Posty: 9215
Dodany 14:38, 10 paź 2019
Zagajanka napisał(a)
Różyczki Matthias Claudius nie mam, ja na jesień zamówiłam parę krzaczków angielek z Holandii (Imogen, Boscobel, Wisley), coś z niemek (Marchenzauber), kilka też oddaję w dobre ręce, bo znalazły się w totalnym cieniu przez ten rozrośnięty już busz i słabo u mnie rosną.

Taki jesienny röżany bukiecik dla Ciebie - zdążyłam ściąć przed przymrozkiem:




Matthias mam wrażenie,że do Marchenzauber podobny w kolorystyce. Mam tą różyczkę, zdrowa jest i polecam, u Ciebie pewnie będzie kwitła jak złoto

Ja z kolei zamówiłam Kurfurstin Sophie, Matthias Claudius, Darcey Bussel i Playful rokoko

Bukiet prze-pię-kny!! Te magentowe z przodu to...?
Zagajanka
Dsc00281a

Dołączył: 13 maj 2014
Skąd: okolice Wrocławia
Posty: 3405
Dodany 23:11, 10 paź 2019 , edytowany o 00:06, 11 paź 2019
Kasia_CS napisał(a)
Pewnie, że pamiętam no to ja już składam Twej Gwieździe najlepsze życzenia urodzinowe !!

Póki Kajka nie chodziła do żłobka, to było całkiem nieźle ze zdrowiem, ale jak tylko zaczął się wrzesień to już tragedia.. od bostonki się zaczęło (Kaja, Kuba, ja), potem rota (tu już zMem włącznie), teraz takie grypowe sprawy (też cała drużyna).. ale już będziemy wychodzić na prostą, choć Kuba zaczął ten tydzień... No proza życia


Dziękujemy bardzo mocno za życzenia Wam natomiast życzę duuużo zdrówka.

Kasia_CS napisał(a)
Matthias mam wrażenie,że do Marchenzauber podobny w kolorystyce. Mam tą różyczkę, zdrowa jest i polecam, u Ciebie pewnie będzie kwitła jak złoto

Ja z kolei zamówiłam Kurfurstin Sophie, Matthias Claudius, Darcey Bussel i Playful rokoko

Bukiet prze-pię-kny!! Te magentowe z przodu to...?

Wiesz, tak mi ostatnio te krzaczory i drzewa porosły, że wiele róż znalazły się w totalnym cieniu i baardzo słabo rosną (pomimo mojej cudownej gleby). Dlatego wysadzam paręnaście sztuk do zaprzyjaźnionego ogrodu - tam gdzie miejsca nie brakuje, może lepiej bedą się zagęszczać.

Moja K. Sophie została pożarta przez ostrogowiec, muszę go jakoś ujarzmić, bo Zośka to niewysoki krzaczek z przodu rabaty, a nawet tam już ją z trudem odnajduję.
Playful Rokoko w tym sezonie nie zakwitł ponownie, tylko wypuscił znowu długie pędy we wrześniu. Natomiast jak kwitł, to kwiaty trzymał w nieskończoność. No nie pachnie, to jego minus.
Darcey B. dorwałam chyba w końcu porządną sadzonkę, bo nawet w niewielkiej austinowej doniczce zbudowała przyzwoity krzak i obficie kwitła.

Poprzednia idzie out - nie rozkręciła się wiecej niz na dwa kwiaty jednocześnie i prawie nie urosła wcale.
Na Matthiasa w takim razie popatrze u Ciebie w przyszłym sezonie.

Zamówiłam jeszcze Solero, Diamond Eyes (może do doniczek na tarasie posadzę?) i kilka ciekawostek zagramanicą, które gdzieś zaginęły po drodze i nie wiem ostatecznie czy dotrą. Jeżeli się odnajdą i w normalnym stanie, wtedy dopiero się pochwalę co by to miało być.

W bukieciku "magentowe" kwiaty to kochany I.W.Goethe Pięknie kwitł teraz wielkimi bukietami kwiatów na dwóch długich pędach.

I ładnie się trzymał w wazoniku. Uzupełniłam go w bukiecie Afrodytą, ta też się nieźle trzymała.
Zagajanka
Dsc00281a

Dołączył: 13 maj 2014
Skąd: okolice Wrocławia
Posty: 3405
Dodany 00:09, 11 paź 2019
Jesień, jesień...
Szatę graficzną przed domem czas wymienić:





Helen
Avatarek

Dołączył: 03 mar 2019
Skąd: Wlkp.
Posty: 4253
Dodany 05:37, 11 paź 2019
Janka, fajna ta szata jesienna I różyczki też cudne
____________________
Helen - Hortensjowo
Kasia_CS
Kasia cs

Dołączył: 07 maj 2016
Skąd: Warszawa
Posty: 9215
Dodany 07:06, 11 paź 2019
Zagajanka napisał(a)


Dziękujemy bardzo mocno za życzenia Wam natomiast życzę duuużo zdrówka.


Wiesz, tak mi ostatnio te krzaczory i drzewa porosły, że wiele róż znalazły się w totalnym cieniu i baardzo słabo rosną (pomimo mojej cudownej gleby). Dlatego wysadzam paręnaście sztuk do zaprzyjaźnionego ogrodu - tam gdzie miejsca nie brakuje, może lepiej bedą się zagęszczać.

Moja K. Sophie została pożarta przez ostrogowiec, muszę go jakoś ujarzmić, bo Zośka to niewysoki krzaczek z przodu rabaty, a nawet tam już ją z trudem odnajduję.
Playful Rokoko w tym sezonie nie zakwitł ponownie, tylko wypuscił znowu długie pędy we wrześniu. Natomiast jak kwitł, to kwiaty trzymał w nieskończoność. No nie pachnie, to jego minus.
Darcey B. dorwałam chyba w końcu porządną sadzonkę, bo nawet w niewielkiej austinowej doniczce zbudowała przyzwoity krzak i obficie kwitła.

Poprzednia idzie out - nie rozkręciła się wiecej niz na dwa kwiaty jednocześnie i prawie nie urosła wcale.
Na Matthiasa w takim razie popatrze u Ciebie w przyszłym sezonie.

Zamówiłam jeszcze Solero, Diamond Eyes (może do doniczek na tarasie posadzę?) i kilka ciekawostek zagramanicą, które gdzieś zaginęły po drodze i nie wiem ostatecznie czy dotrą. Jeżeli się odnajdą i w normalnym stanie, wtedy dopiero się pochwalę co by to miało być.

W bukieciku "magentowe" kwiaty to kochany I.W.Goethe Pięknie kwitł teraz wielkimi bukietami kwiatów na dwóch długich pędach.

I ładnie się trzymał w wazoniku. Uzupełniłam go w bukiecie Afrodytą, ta też się nieźle trzymała.


Dziękujemy, zdrówka nigdy dość!

No tak, ogród rośnie po całości, warunki świetlne się zmieniają z każdym rokiem tak na dobrą sprawę..

Na Sophie też gdzieś brzeg rabaty przeznaczam, choć mówiąc szczerze jak ją w końcu zaczęłam bliżej poznawać, to byłam szczerze zdziwiona, że to taka mała różyczka

Playful R mam zamiar dać w takim miejscu, żeby nie wkurzały mnie te wysokie pędy, a jeszcze pewnie ją czymś później podsadzę, żeby dół zasłonić w takim razie w ogóle to byłam znów zdziwiona, że te pomponiki są takie małe, hihi

Darcey trochę mnie zmartwiłaś, choć to pewnie faktycznie wina sadzonki- ja widzę, że te róże, co do których korzeni miałam zastrzeżenia przy zakupie golasek różanych, to faktycznie rosną marnie, kwitną tak źle, że nawet nie powiem, że słabo..np Artemis miałam z takim pojedynczym korzeniem grubszym, mało było tych cienkich wiotkich, jak na lekarstwo. Teraz jak mi pokaże kilka kwiatków na caaaly sezon, to by było tyle.. no tragedia, jak tak będzie w przyszłym roku, to się z nią zwyczajnie pożegnam. Afrodytę też dostałam jakaś trefną..

A tu mój Marchenzauber

A podejrzewałam, że to może być Goethe! Uwielbiam jego kwiaty, choć mój chyba ma za dużo słonka i zdarza mu się przypalać. Potrafi się cały nie otworzyć, bo deszcz albo właśnie za dużo słońca. Ale jak już "wywali" się w całej okazałości, to czapki z głów
Zagajanka
Dsc00281a

Dołączył: 13 maj 2014
Skąd: okolice Wrocławia
Posty: 3405
Dodany 09:55, 13 paź 2019
Helen napisał(a)
Janka, fajna ta szata jesienna I różyczki też cudne

A dziękuję, miło mi bardzo
Zagajanka
Dsc00281a

Dołączył: 13 maj 2014
Skąd: okolice Wrocławia
Posty: 3405
Dodany 10:02, 13 paź 2019
Kasia_CS napisał(a)
Dziękujemy, zdrówka nigdy dość!

No tak, ogród rośnie po całości, warunki świetlne się zmieniają z każdym rokiem tak na dobrą sprawę..

Na Sophie też gdzieś brzeg rabaty przeznaczam, choć mówiąc szczerze jak ją w końcu zaczęłam bliżej poznawać, to byłam szczerze zdziwiona, że to taka mała różyczka

Playful R mam zamiar dać w takim miejscu, żeby nie wkurzały mnie te wysokie pędy, a jeszcze pewnie ją czymś później podsadzę, żeby dół zasłonić w takim razie w ogóle to byłam znów zdziwiona, że te pomponiki są takie małe, hihi

Darcey trochę mnie zmartwiłaś, choć to pewnie faktycznie wina sadzonki- ja widzę, że te róże, co do których korzeni miałam zastrzeżenia przy zakupie golasek różanych, to faktycznie rosną marnie, kwitną tak źle, że nawet nie powiem, że słabo..np Artemis miałam z takim pojedynczym korzeniem grubszym, mało było tych cienkich wiotkich, jak na lekarstwo. Teraz jak mi pokaże kilka kwiatków na caaaly sezon, to by było tyle.. no tragedia, jak tak będzie w przyszłym roku, to się z nią zwyczajnie pożegnam. Afrodytę też dostałam jakaś trefną..

A tu mój Marchenzauber

A podejrzewałam, że to może być Goethe! Uwielbiam jego kwiaty, choć mój chyba ma za dużo słonka i zdarza mu się przypalać. Potrafi się cały nie otworzyć, bo deszcz albo właśnie za dużo słońca. Ale jak już "wywali" się w całej okazałości, to czapki z głów

Jakość sadzonki to jednak najważniejsza rzecz. Mam kilka róż, opinie o których w necie są naprawdę dobre, a u mnie rosną zupełnie niezadowalająco, pomimo dobrej gleby, podlewania i sporadycznego nawożenia. Teraz kilka takich właśnie wymieniam na nowe egzemplarze, zobaczymy czy będzie lepiej.

Goethe cichaczem siedział prawie przez cały ten sezon. Coś tak kwitł na końcu czerwca, ale nie powalająco. A teraz w październiku postanowił oczarować. No szkoda, że trafił się ten przymrozek. Ale przynajmniej w wazoniku cieszył przez całe 4 dni.

Marchenzauber u Ciebie podziwiałam. Mam nadzieję, ze i moja będzie łądnie cieszyć oko w przyszłym sezonie.

Dzisiaj u nas +24C. Pora na zamknięcie sezonu grillowego, wiec idę coś tam ugotować, bo goście wpadają do nas popołudniem.
Pszczelarnia
Logo 06

Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 27874
Dodany 23:14, 13 paź 2019
Zaglądam tutaj jak do biblii różanej i najlepszego katalogu.
____________________
Ewa Pszczelarnia. Wizytówka
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies