Różyczki Matthias Claudius nie mam, ja na jesień zamówiłam parę krzaczków angielek z Holandii (Imogen, Boscobel, Wisley), coś z niemek (Marchenzauber), kilka też oddaję w dobre ręce, bo znalazły się w totalnym cieniu przez ten rozrośnięty już busz i słabo u mnie rosną.
Taki jesienny röżany bukiecik dla Ciebie - zdążyłam ściąć przed przymrozkiem: