Kochani, ogród nie był bohaterem tego filmu i nie miał być.
Jestem z niego dumna, bo dobrze wypadł i podkreslił ulotność bańki mydlanej, urodę bohaterki tej sesji, a jednocześnie miał to szczęście zaprezentować się po raz kolejny w późnoletniej, burgundowej odsłonie.
Kwiatostany traw dodatkowo dały klimat pory babiego lata, o co chodziło autorom.
Bardzo bym chciała zoabzczyć te zdjęcia, jutro koniecznie muszę zdobyć gazetę